Brać życie w swoje ręce…

Witam Was serdecznie

 

Dzisiejszy wpis dedykuje kilku osobom – będą wiedziały o kogo chodzi :).

Mianowicie dla przypomnienia kilka lat temu utraciłam połowę moich włosów – jak nie więcej, jednak udało się i odzyskała je na nowo.

Dobrze wiem, że nie jest łatwo poradzić sobie z tą dolegliwości. Mamy różne dni raz lepsze raz gorsze. Raz wydaje nam się, że wszystko szybko minie, że się uda a jak widzimy ponownie wypadające włosy, włosy lub ich kołtun pozostaje na grzebieniu tracimy naszą energię i chęć działania – czy macie tak?

Nie jest łatwo i też może nie być szybko. Ja rozpuściłam włosy po przeszło roku czasu. Moje placki zarosły na tyle, że mogłam rozpuścić włosy. Jednak włosy odrosły.

To co było dla mnie najważniejsze w tym czasie radzenia sobie z łysieniem plackowatym to co aby w żaden sposób nie decydowało ono o moim życiu. Realizowałam swoje plany, pasje, marzenia i cele. Nie skupiałam się na łysieniu tylko bardziej na własnym życiu aby z niego korzystać, cieszyć się i być spełniona.

Dlatego i Wam tego życzę – nie pozwólcie aby łysienie plackowate Was ograniczało…

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

Dodaj komentarz

* Zaznaczenie GDPR jest wymagane

*

Zgadzam się