POSTANOWIENIA NA NOWY ROK!

Witam Was serdecznie w tym nowym 2015r.

Czy też macie wrażenie, że z roku na rok czas leci coraz szybciej ;)? Bo ja właśnie tak mam. Zastanawiam się co można zrobić aby zwolnić tempo? Macie jakieś ciekawe pomysły?

Chciałabym podzielić się z Wami moim jednym z postanowień na nowy rok i oczywiście zapytać o Wasze.

Moje postanowienie brzmi:

W tym 2015 roku chciałabym abyśmy wspólnie powiedzieli NIE chorobie Łysieniu Plackowatemu. Abyśmy poprzez wymianę naszych doświadczeń, poglądów znaleźli sposób aby raz na zawsze zlikwidować wszystkie nasze łyse placki 🙂

Zawsze wydaje się, że coś jest niemożliwe, dopóki nie zostanie to zrobione.” Nelson Mandela

Życzę Wam i zarówno sobie aby w tym roku Wszystko było możliwe!

Jeśli chcecie się podzielić również Waszymi postanowieniami to piszcie w komentarzu lub na lysienieplackowate24@wp.pl.

Pozdrawiam

Salsa

Mój nowy placek!

Poniżej zdjęcie mojego nowego placka. Muszę szybko działać aby się nie powiększył. Mam nadzieję, że będziecie ze mną. Używam wcierki i masażu szczoteczką postaram się Wam systematycznie pokazać jakie będą efekty:)

Pozdrawiam

Salsa

Moja peruka :)

Witajcie

Pisałam w jednym z ostatnich wpisów, że pokaże Wam moją perukę i oto ona:

I co o niej sądzicie?

Pozdrawiam

Salsa

Parę słów…

Witajcie

Dziś pomyślałam sobie, że może przypomnę trochę po co prowadzę Blog Łysienie Plackowate.

Mianowicie moją ideą jest to aby zbierać jak najwięcej informacji o tej chorobie, sposobach jej leczenia. Pokazać Wam na swoim przykładziem, że można z tego wyjść i że co jest wg mnie istotne w walce z Łysieniem.

No właśnie co jest “istotne”?

Uważam, że poza leczeniem bardzo ważne jest nasze nastawienie, codzienne samopoczucie. Kiedy jesteśmy chorzy, ale też zawsze, każdego dnia powinniśmy myśleć pozytywnie. Wiem, że teraz możecie powiedzieć- tak jasne, chyba zwariowała, że w otaczających nas problemach nie ma szans aby się nie denerwować, nie sresować.

A ja Wam mówię, że właśnie można- i to wiem własnie na swoim przykładzie. Zgodzę się z Wami, że też oczywiście czasem i mnie ponoszą nerwy czy targają mną emocje. Jednak ważne jest aby we właściwym momencie powiedzieć STOP – samemu do siebie- powiedzieć- ja już nie będę się denerwować, powiedzieć – tylko tracę nerwy i zdrowię a i tak to nic nie da- i wejść na pozytywne myślenie: napewno się wszystko ułoży, będzie dobrze, już nie w takich sytuacjach byłam/łe z pewnością i tym razem pojawi się jakieś rozwiązanie. I dla mnie to jest klucz do sukcesu:).

Kolejnym sposobem wg mnie jest nauczenie się ” Niemyślenia”, “Relaksacji”- te metody mogą być Wam znane z medytacji ale mi nie do końca o to chodzi. Albo może inaczej- udało mi się nauczyć osiągać ten stan nie wiedząc jeszcze o tym, że coś takiego istanieje :). Dla mnie ten stan ” Niemyślenia” polega na tym aby umieć się na chwilę “wyłączyć z emocji”- zwłaszcza jeśli są to negatywne emocje- bo ja tylko wtedy tak robię. Chodzi mi o to, że jeśli znajdziecie się w stresującej sytuacji- to żeby się jej nie poddawać i nie wchodzić w nią tylko wręcz przeciwnie pozwolić aby ona przeszła obok Was, nie brać jej do środka naszego organizmu. Na chwilę się oderwać- wziąść głęboki wdech i nie myśleć o niczym 🙂

Jest mi to ciężko wytłumaczyć ale mam nadzieję, że rozumiecie o czym mówie.

Podam Wam przykłady:  kiedyś byłam w Centrum Nauki Kopernika w Warszawie. I tam było pewne urządzenie na sprawdzenie umiejętności “Niemyślenia”. Wyglądało to tak, że siadały naprzeciwko siebie 2 osoby, zakładały na głowę opaski, które miały kable, przewody w środku a na stole leżały 2 piłki- chyba metalowe. Zadanie wygrywała ta osoba, któa najszybciej wprawi się w stan ” Niemyślenia” a wtedy jej piłka dolatuje w stronę przeciwnika. Wygrałam ten konkurs 🙂

Następnie jako II przykład mogę Wam opowiedzieć historię z mojej byłej pracy. Mieliśmy kiedyś pewną nerwową sytuację, musieliśmy podjąć szybko właściwe działania ,atmosfera była bardzo napięta. Rozmawiałam z moim szefem i zwrócił on mi uwagę, że wyglądam –  jakby ta sprawa mnie wogóle nie obchodziła, nie interesowała. Zaskoczyło to mnie wtedy, ale zrozumiłąm, że -tak trochę jest. Tzn. oczywiście ta sprawa była dla mnie bardzo ważna i zostawiłam wszystko czym się zajmowałam do tej pory aby w pierwszej kolejności rozwiązać zaistniały problem. Jednak przy ty wszystkim byłam bardzo opanowana, nie pozwoliłam aby negatywne emocje, stres z tej sytuacji przeszły na mnie.

Uważam, że to jest bardzo ważne aby mówiąc żartem “nie dać się zwariować” i tak samo w chorobie nie powinniśmy pozwolić aby ona wchodziła w nas. Wręcz przeciwnie powinniśmy starać się myśleć pozytywnie, i myśleć, że już jesteście zdrowi i że za pare dni będziecie mieć z powrotem gęste lub długie włosy 🙂

Ciekawa jestem co myślicie na ten temat. Piszcie, z chęcią poznam Wasze opinie:)

Życze Wam miłego dnia.

Salsa