Co na głowę?

Kiedy sama borykałam się z łysieniem plackowatym byłam przed decyzja założenia peruki. Peruka była gotowa, podcięta pod mój kształt głowy. Jednak nie zdecydowałam się jej założyć. Zamiast peruki przypinałam włosy spinkami, maksymalnie jak się dało. Na tak upięte włosy nakładałam chustkę. Miałam ich kilka choć wtedy czyli ok 10 lat temu nie było zbyt dużego wyboru. Ostatnio zauważyłam, że moda troszkę pomaga w kwestii chust. Sa one modne i dostępne w różnej kolorystyce. Zobaczenie dziewczyny w chuście już nie jest tak “zaskakujace” jak kiedyś. Stały się one elementem garderoby 🙂

Ciekawa jestem czy Wy korzystacie z tych rozwiazań? Ja się zdecydowałam i czułam się z tym dobrze. Była to dla mnie bardzo dobra alternatywa dla peruki. Chusta mnie nie ograniczała i dopasowywałam ja pod mój codzienny ubiór.

One comment

  1. Paula says:

    Ja miałam perukę, kupiłam ją kilka miesięcy po wypadnięciu wszystkich włosów. Mieszkam za granicą, a w domu jestem Kilka razy do roku i tylko w Polsce nosiłam perukę. Nie czułam się w niej zbyt dobrze, ale moim błędem było to że nikt nie mógł wiedzieć że choruję, ukrywałam to i dlatego nosiłam perukę. W Holandii nosiłam chustę, ponad dwa lata, miałam ich kilka i czułam się w nich dobrze. Jeśli choroba znowu posunie się do tego stopnia wtedy znów ubiorę chustę, to pewne 🙂

Dodaj komentarz

* Zaznaczenie GDPR jest wymagane

*

Zgadzam się