Forum internetowe http://lysienieplackowate24.pl używa plików cookies.
Używamy plików cookies oraz posiadamy zgodność z RODO, w celu poprawienia jakości na naszej stronie internetowej.

Możesz dowiedzieć się więcej na temat plików cookies, których używamy, lub wyłączyć je w ustawieniach.



  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moja historia
#21
Cześć Ewa

Bardzo się cieszę, że do nas dołączyłaś  i za tak ciepłe słowa Smile. Mocno wierzę że z łysienia można wyjść i jak Ci się udało raz to i teraz będzie dobrze. Z pewnością leczenie ze strony lekarza to jedno i jest bardzo ważne. Z drugiej zaś strony uważam, że dużo zależy od tego co się dzieje w naszej głowie i od naszego nastawienia. Odrost włosów trwa niestety dłużej niż ich wypadanie. Od siebie mogę polecić dużo masaży, aby pobudzać nowe mieszki włosowe. Ja robiłam nawet po 7 razy w ciągu dnia aby przyśpieszyć ten proces odrastania. Do tego zmieniłam swoje nastawienie, zrozumiałam znaczenie słowa "zmiany" i że są one częścią życia, jedno się kończy to coś nowego się zaczyna :Smile) .

Jeszcze raz Witamy :Smile będziemy czekać na dalsze wiadomości Heart Smile
  Odpowiedz
#22
Witaj EwoSmile

Nie jesteś sama z tym schorzeniemSmile Tez uważałam i uważam, że brakuje miejsc gdzie można się podzielić swoimi bolączkami dotyczącymi łysienia plackowatego - i może właśnie tu tworzy się takie miejsce. Na smutki i pokrzepienieSmile bo różne rodzaje emocji w tej chorobie nam towarzyszą.
Myślę, że jesteśmy w podobnym wieku. 
Jeśli możesz napisz jak sobie teraz radzisz z chorobą - czy jakieś leki dla karmiących, czy jesteś pod opieką lekarza, jak było w czasie ciąży???
Ja mam prawie 7 miesięcznego malucha i od ok 2 miesięcy mam nawrót. Nie karmię, ale dużo myślę jaką drogę leczenia wybrać/spróbować...
Zawsze musimy wierzyć, że jeszcze zarzucimy bujną czupryną Smile

Pozdrawiam, ściskam na powitanie i trzymam kciuki Smile
  Odpowiedz
#23
Witajcie,
U mnie coraz gorzej, dlatego z pozytywnym myśleniem sobie nie najlepiej radzę. Po lewej stronie niby coś rośnie, prawa uśpiona, cebulki nie chcą się obudzić. W ciąży też wypadały, nie było żadnego buuummm. Mój Maluch ma 4 miesiące, karmie piersią i wiem, że niby powinnam uważać na suplementy, ale stosuję, chociaż jedna doktorka kazała mi odstawić. Napiszę, co ja w ogóle używam aktualnie:
- Dermena - szampon + żel, już bardzo długo
- Aloes żel Holika Holika - od całkiem niedawna
- Suplementy Solgar Włosy, skóra, paznokcie
- Vitapil włosy mama
Czasem pojeżdże dermarollerem po łysych plackach. Przed myciem, chodzę jakieś 3 godziny nasmarowana olejem łopianowym.
Efekty... ciągle na nie czekam.
Pozdrawiam Was!
  Odpowiedz
#24
Witajcie,
dziś postanowiłam się Wam pokazać, jest mi ciężko, próbuję wyciszyć się wewnętrznie, ale z tym różnie bywa.


Załączone pliki Miniatury
           
  Odpowiedz
#25
Brawo za odwagę Ewa !Masz więćej włosów niż ja Big Grin  Ja niestety nigdy nie miałam włosów z tyłu głowy. Po prostu mi nie rosły Smile
Opiszę swoją historię, czuję, że po tych 22 latach muszę komuś wszystko opisać, bo rodzinie i znajomym nie mam odwagi, nie chcę żeby wiedzieli co przeżywam i przeżywałam, bo chyba pękło by im serce. 
Zachorowałam jak miałam 3 lata. U każego wygląda to tak samo -  łyse placki. Dermatolog i tak dalej. Diagnoza. Mniej więcej do 10 roku życia mogłam żyć ze swoimi włosami - nie miałam ich z tyłu i po bokach,ale do góry tak, więc nosiłam je spięte gumką, bo wiatr w rozpuszczonych wszystko odsłaniał. Niestety włosów zaczęło ubywać, w pewym momencie nie dało się już nic zakryć. Wiadomo- dokuczanie przez rówieśników było, ale specjalnie sie tym nie przejmowalam. W wieku 16 lat zaczęłam nosić system włosów, czyli "włosy robione na zamówienie". To odmieniło moje życie od pierwszego dnia. Popłakałam się jak zobaczylam siebie w lustrze z włosami. W tej chwili jestem pozytywnie nastawiona do życia, mam chłopaka, robię prawo jazdy. jednak czasami demony wracają i po prostu płaczę jak przypomnę sobie to wszystko. Te chwile, kiedy przeczesywałam wlosy i wychodzily mi garściami, albo jak koleżanki wzajemnie się czesaly,a ja nie mogłam do nich dołączyć bo się wstydziłam, że zobczą moje braki w uczesaniu.  Ktoś tam na górze zabrał mi włosy,ale dał wzrost i poczucie humoru. Nie wiem czy też tak macie,ale  łysienie nauczyło mnie inaczej podchodzić do życia.  Jakoś tak nie przejmuje sie drobiazgami, w ogóle mam podejście bardziej na luzie. Bo przeszłam piekło, zachartowało mnie to. Nadal nie wyzdrowiałam, bo włosy mi nie odrosły,ale nie stosuje już niz. Walkę zkaonczylam kilkanaście lat temu, kiedy nic nie pomagało. Teraz zaczęlam się interesować terapią DCP,ale nie robię sobie nadziei. Jest mi naprawdę lżej, że komus to w końcu napisałam. W tej chwili mam 25 lat i oszczędzam na fryzjerze, za zaoszczędzoną kasę kupuję sonie głównie słodycze Big Grin

Pozdrawiam <3
  Odpowiedz
#26
Photo 
EwaSmile

Przełamałaś lody tutaj pierwsza :Smile!!!!   !!!!! 
Ciężko się wyciszyć, cieszyć się czymkolwiek ... ale czekamy na bujne czupryny!!!!

Na szybko zrobione teraz zdjęcie w łazience - rzut z góry, tyłu sama sobie nie zrobię ;/


Załączone pliki Miniatury
   
  Odpowiedz
#27
Cześć dziewczyny, brawo dla nas za odwagę, chociaż ja w całości nigdy bym się nie pokazała tak jak Ty, 5-Hydroksytryptamina.
U mnie coraz gorzej z uczesaniem i bardzo przeżywam, bo przede mną 2 imprezy rodzinne w lipcu, za miesiąc, dlatego chciałabym bardzo zatrzymać to co jeszcze się ledwo trzyma. Na wsparcie nie narzekam, ale cóż z tego, jak wszystko siedzi w mojej głowie i sama muszę jakoś uprzątnąć ten bałagan. Napiszcie, z jakich miast jesteście. Ja - okolice Kielc. Pozdrawiam!
  Odpowiedz
#28
Ja jestem z Poznania Smile
  Odpowiedz
#29
Dokładnie - wszystko siedzi w głowie i SAME musimy sobie z tym poradzić, NIKT INNY nam, niestety, w tym nie pomoże. Ale wiadomo - wsparcie otoczenia to kluczowa sprawa, bo na początku, zanim się nie oswoimy i nie nauczymyz tym żyć to jest ciężko. Sama przeżywałam piekło na początku, a teraz same widzicie - jestemw stanie pokazać się obcym ludziom w internecie bez włosów. Wszystko zależy od tego, jak sobie poukładacie w głowie. Czasochłonne, trudne i wymaga wysiłku, ale możliwe. Smile

I dziewczyny moje WSPANIAŁE, jesteście WSPANIAŁE, WARTOŚCIOWE i PIĘKNE, niezależnie z włosami czy bez. Nie dajcie same sobie wmawiać, że jest inaczej. To nie w długości włosów mierzona jest wartość człowieka. Smile
I z tej okazji, nie mogąc się powstrzymać, popełniłam krótki wpis na blogu o samoakceptacji i docenianiu siebie samego. Specjalnie dla Was, ku pokrzepieniu serc, poprawie humoru i uświadomieniu, że jesteśmy cudowne i żadne włókno keratynowe tego nie zmieni.
Jeśli, oczywiście macie ochotę, to serdecznie zapraszam na bloga. Tekst dla Was, o nas. Smile
  Odpowiedz
#30
Nie wiem czy tylko mi czy Wam też się nie wyświetlają posty? Widziałam, że coś wcześniej pisała Centaureacyanus, ale mi się nie wyświetla co. I ja też pisałam i też się nie wyświetla.
Jeśli Wam też nie, to się powtórzę, bon czuję, że muszę zabrać głos w tej ważnej kwestii, jaką jest samoocena. A więc:

Wszystko siedzi w głowie i SAME musimy sobie z tym poradzić, NIKT INNY nam, niestety, w tym nie pomoże. Ale wiadomo - wsparcie otoczenia to kluczowa sprawa, bo na początku, zanim się nie oswoimy i nie nauczymy z tym żyć to jest ciężko. Sama przeżywałam piekło na początku, a teraz same widzicie - jestem w stanie pokazać się obcym ludziom w internecie bez włosów. Wszystko zależy od tego, jak sobie poukładacie w głowie. Czasochłonne, trudne i wymaga wysiłku, ale możliwe. [Obrazek: smile.png]

I dziewczyny moje WSPANIAŁE, jesteście WSPANIAŁE, WARTOŚCIOWE i PIĘKNE, niezależnie z włosami czy bez. Nie dajcie same sobie wmawiać, że jest inaczej. To nie w długości włosów mierzona jest wartość człowieka. [Obrazek: smile.png]
I z tej okazji, nie mogąc się powstrzymać, popełniłam krótki wpis na blogu o samoakceptacji i docenianiu siebie samego. Specjalnie dla Was, ku pokrzepieniu serc, poprawie humoru i uświadomieniu, że jesteśmy cudowne i żadne włókno keratynowe tego nie zmieni.
Jeśli, oczywiście macie ochotę, to serdecznie zapraszam na bloga. Tekst dla Was, o nas. [Obrazek: smile.png]
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości