Forum internetowe http://lysienieplackowate24.pl używa plików cookies.
Używamy plików cookies oraz posiadamy zgodność z RODO, w celu poprawienia jakości na naszej stronie internetowej.

Możesz dowiedzieć się więcej na temat plików cookies, których używamy, lub wyłączyć je w ustawieniach.



  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
łysienie plackowate u dzieci
#11
(01-31-2018, 11:54 AM)veavea napisał(a): Dzien dobry,
A gdzie robiliscie ostrzykiwania?
Myslalam o tej metodzie tez dla mojej corki. Szukalam I niestety nigdzie nie podjeli sie leczenia dzieci. 
Z gory dziekuje za wszelkie informacje..

Witam, wszystko opisałam w zakładce leczenie na NFZ. 
Trzeba dzwonić do Szpitala w Warszawie i prosić o szybką konsultacje. Im szybciej tym lepiej....
Czy daleko macie do Warszawy?

Czy to jest pierwszy "rzut" tej choroby, czy wcześniej u córki pojawiły się łyse placuszki ? 
Trochę już mamy doświadczenia w tym temacie i wiem że trzeba działać szybko, choć nie jest łatwo....
Robiliście już badania ANA1 ?  To badanie ma duże znaczenie czy córka zostanie w ogóle zakwalifikowana do ostrzyknięć osoczem bogatopłytkowym.
  Odpowiedz
#12
(01-31-2018, 11:54 AM)veavea napisał(a):
(10-12-2017, 05:16 PM)PL2010 napisał(a): Witam, jestem mamą  7 letniej dziewczynki. Z choroba borykamy się już niestety od dwóch lat. Pierwsze placki pojawiły się z tyłu głowy - wielkości monety 5 zł. 
Po roku było coraz gorzej. W okresie jesienno-zimowym włosy poleciały jak liście z drzew....  Angry
Leczenie było różne, począwszy od wcierek z cygnoliny, preparatów na receptę, Milgamma, Loxon 5%, masaży, ekstraktów energetyzujących na porost włosów, itp.  
Obecnie zdecydowaliśmy się  na ostrzykiwanie osoczem bogatopłytkowym. Jesteśmy już po 3 zabiegach. 
Po 6 miesiącach widać w kilku miejscach znaczny odrost, ale do pełnego zarostu jeszcze sporo brakuje. 
Nadal szukamy złotego środka na tą straszna chorobę ....   mam nadzieję, iż razem, po wymianie wspólnych doświadczeń będzie nam po prostu łatwiej Heart
Dzien dobry,
A gdzie robiliscie ostrzykiwania?
Myslalam o tej metodzie tez dla mojej corki. Szukalam I niestety nigdzie nie podjeli sie leczenia dzieci. 
Z gory dziekuje za wszelkie informacje..

Witajcie,
mam ten sam problem z moimi chłopcami którzy mają teraz 14 lat, są bliźniakami. Łysienie pojawiło się u pierwszego już w wieku 10 miesięcy. Był to stan w miarę łagodny. Gdy syn miał 3 lata trafiliśmy do dermatologa przepisano mu steryd do smarowania i włoski w miarę szybko odrastały. Potem bardzo długo był spokój pojawiały się pojedyńcze placki które również odrastały. Natomiast teraz jest koszmar placki są prawie na całej głowie i do tego pojawiło się zaczerwienienie głowy i swędzenie spowodowane ciągłym smarowaniem Dermowate. 
Drugi syn natomiast pierwszy rzut choroby miał w wieku 4 lat  całą głową w placach do tego stopnia że ostrzygłam go na zero i dopiero naświetlania lampa Puva plus Dermowate pomogły. Potem miał jeszcze kilka incydentów i teraz od kilku lat spokój. Tak naprawdę ciągłe się borykam jak nie jeden to drugi. Zainteresował mnie wasz wątek bo ostatnio mocno zastanawiałam się nad ostrzykiwaniem osoczem. Bałam się jak wytrzymają ból czy to.nie będzie dodatkowy stres.  Napiszcie proszę jak Wasze dzieci wytrzymały i czy są efekty. Napiszcie czy planujecie jakieś spotkania.
  Odpowiedz
#13
(01-31-2018, 09:30 PM)PL2010 napisał(a):
(01-31-2018, 11:54 AM)veavea napisał(a): Dzien dobry,
A gdzie robiliscie ostrzykiwania?
Myslalam o tej metodzie tez dla mojej corki. Szukalam I niestety nigdzie nie podjeli sie leczenia dzieci. 
Z gory dziekuje za wszelkie informacje..

Witam, wszystko opisałam w zakładce leczenie na NFZ. 
Trzeba dzwonić do Szpitala w Warszawie i prosić o szybką konsultacje. Im szybciej tym lepiej....
Czy daleko macie do Warszawy?

Czy to jest pierwszy "rzut" tej choroby, czy wcześniej u córki pojawiły się łyse placuszki ? 
Trochę już mamy doświadczenia w tym temacie i wiem że trzeba działać szybko, choć nie jest łatwo....
Robiliście już badania ANA1 ?  To badanie ma duże znaczenie czy córka zostanie w ogóle zakwalifikowana do ostrzyknięć osoczem bogatopłytkowym.

Pierwsze objawy zauwazylam rok temu, juz niestety cala potylica byla bez wlosow. Corcia miala wlosy do pasa, czesto sama sie czesala I przegapilysmy pierwsze symptomy.
Zaczelo sie szukanie pomocy...dermatolodzy, trycholodzy, psycholog. Wtedy plackow zaczelo pojjawiac sie coraz wiecej. Nic nie pomagalo. Po 4 miesiacach zostala bez wlosow. U wielu lekarzy szukalam pomocy, Corcia juz mnie blagala bysmy nigdzie nie jezdzily, miala dosyc. Kupowalam apteczne ampulki przerorozne, tym smarowalysmy. Bierze tabletki przepisane przz psychiatre, dla wyciszenia..
Teraz znow walczymy, kolejny miesiac, szukamy, niestety tam gdzie zdobylysmy jakis kontakt nikt nic nie mogl nam poradzic. I przeciaga to sie w czasie bardzo..do tego stracila doslownie na dniach rzesy I znacznie przerzedzily Jej sie brwi. Nie wiemy co dalej robic...
U mlodszej Corki niestety tez sie pojawily podobne symptomy, stwierdzila, ze chce miec podobnie, zeby Lenie nie bylo smutno. Objaw przeniesienia..:-(
Obie sa bardzo pogodne, wesole. Starsza chodzi do szkoly w chusteczkach, jest akceptowana przez rowiesnikow, nauczycieli, ale chce walczyc. Wkradaja sie Jej juz chwile zlosci, zwatpienia, smutku. Dlatego prosze o pomoc, bo nie wiem co dalej. Tak bardzo chce Jej pomoc I najgorzej, ze nie wiem jak dalej..gdzie..
Serdecznie dziekuje za wszelkie informacje I pomoc Heart
  Odpowiedz
#14
Witajcie drogie mamy :-))
całkowicie Was rozumiem, Wasz smutek i Waszą bezradność......... wiem,  bo my również nadal walczymy o włoski... Heart
Co do zabiegów z ostrzyknięć osoczem to nie ma sie czego bać. Na ok godzinę przed zabiegiem dziecko ma smarowana główkę kremem EMLA. 
Główka owinięta jest dodatkowo folią i tak się znieczula. Przed znieczuleniem pobierana  jest jeszcze krew i wysyłana do laboratorium (do wirówki) aby uzyskać osocze. Osocze wraca w przygotowanych małych strzykawkach  - wygląda to jak olej - jest takiego jasnego koloru.   
Potem lekarz dokonuje zabiegu. U nas córka sobie leżała na leżance, a lekarz dokonywał ostrzyknięć. 
Jest ich dosyć sporo, nakłuwają, wstrzykują i tak dalej...  no pewnie zależy to od wielkości placka. 
U nas za pierwszym razem miały prawie połowę głowy - cały tył :-(
Przez pierwsze trzy zabiegi córka nic nie czuła. Oglądała sobie coś na telefonie, a lekarze dodatkowo zagadują, rozmawiają aby odwrócić uwagę. 
Zniosła to  bardzo dzielnie, a naprawdę byłam pełna obaw. 
 
My do Warszawy mamy ponad 200 km, ale nigdzie bliżej nie znalazłam NIKOGO kto podjąłby się leczenia. 
No znalazłam oczywiście takie zabiegi prywatnie, ale koszt to ok od 1700 zł za zabieg. 
Ze względu na to, iż są to jeszcze dzieci uważam iż lepiej poświęcić te 4 dni, ale niech to zrobi jednak lekarz dermatolog. Dodatkowo mają zrobioną pełna diagnostykę, bo do zabiegu osoczem dziecko musi być w 100 % ZDROWE.
4 dni trwa pobyt w szpitalu, gdyż za mniej nie zapłaci im NFZ. :-))
My nie płacimy oczywiście nic. Ach, przepraszam, mamy płacą 30 zł za łóżko jeżeli zostają z dzieckiem.
Zaobserwowałam, iż te starsze dzieci są zostawiane same na oddziele - no bo obciach z mamą... ale te mniejsze oczywiście traktują mamę jeszcze jak skarb. 
Co do efektów to przyznam szczerze że Szału nie ma...Choć każdy przypadek jest indywidualny...Ja oczywiście chciałabym, aby po takich zabiegach włosy zaczęły 
rosnąć jak np. po goleniu ....a tu nic bardziej mylnego...CZAS, czas i jeszcze raz czas..Choroba ta nauczyła mnie cierpliwości.  
Po paru tygodniach po zabiegu zaczęło się "coś" pojawiać. Kilka razy było tak, że włoski pojawiły się a potem szybko znikły..dziwnie to brzmi, ale po prostu się wytarły...nawet nie wiem jak to opisać.
Po trzecim zabiegu utrzymał się odrost po obrzeżu głowy i tak całkiem na środku główki zaczęły rosnąć i już nie wypadać.!!! 
Od tego punktu teraz zaczynają robić sie kolejne takie kępki z włoskami. Lekarze - tak jak mówili  -  są zadowoleni z efektów :-))
Jesteśmy cały czas pod ich kontrolą. I to mnie cieszy, że przynajmniej coś się robi w tym kierunku, bo najbardziej dobiła mnie ta bezradność i te kolejne bezskuteczne wcierki.
A czy Wasze dzieci też są z  grupy takich "wrażliwców" :-)) Próbuję znaleźć przyczyny...czy macie jakieś przypuszczenia ?
 
Napiszcie dziewczyny z jakich jesteście miast. Co do spotkań rodziców z dziećmi to jak tylko będą chętni to zapewne p. Sylwia coś zorganizuje.
Faktycznie, w te kilka godzin można powymieniać się doświadczeniami i radami ...I to jest BEZCENNE.  
pozdrawiam i piszcie śmiało. 
Każde słowo, każda historia i  każdy sposób leczenia jest bardzo cenną informacją, bo same wiecie jak trudno znaleźć dobrego 
lekarza i trafny sposób leczenia dla naszych dzieciaczków  Heart
  Odpowiedz
#15
(02-01-2018, 10:01 PM)PL2010 napisał(a): Witajcie drogie mamy :-))
całkowicie Was rozumiem, Wasz smutek i Waszą bezradność......... wiem,  bo my również nadal walczymy o włoski... Heart
Co do zabiegów z ostrzyknięć osoczem to nie ma sie czego bać. Na ok godzinę przed zabiegiem dziecko ma smarowana główkę kremem EMLA. 
Główka owinięta jest dodatkowo folią i tak się znieczula. Przed znieczuleniem pobierana  jest jeszcze krew i wysyłana do laboratorium (do wirówki) aby uzyskać osocze. Osocze wraca w przygotowanych małych strzykawkach  - wygląda to jak olej - jest takiego jasnego koloru.   
Potem lekarz dokonuje zabiegu. U nas córka sobie leżała na leżance, a lekarz dokonywał ostrzyknięć. 
Jest ich dosyć sporo, nakłuwają, wstrzykują i tak dalej...  no pewnie zależy to od wielkości placka. 
U nas za pierwszym razem miały prawie połowę głowy - cały tył :-(
Przez pierwsze trzy zabiegi córka nic nie czuła. Oglądała sobie coś na telefonie, a lekarze dodatkowo zagadują, rozmawiają aby odwrócić uwagę. 
Zniosła to  bardzo dzielnie, a naprawdę byłam pełna obaw. 
 
My do Warszawy mamy ponad 200 km, ale nigdzie bliżej nie znalazłam NIKOGO kto podjąłby się leczenia. 
No znalazłam oczywiście takie zabiegi prywatnie, ale koszt to ok od 1700 zł za zabieg. 
Ze względu na to, iż są to jeszcze dzieci uważam iż lepiej poświęcić te 4 dni, ale niech to zrobi jednak lekarz dermatolog. Dodatkowo mają zrobioną pełna diagnostykę, bo do zabiegu osoczem dziecko musi być w 100 % ZDROWE.
4 dni trwa pobyt w szpitalu, gdyż za mniej nie zapłaci im NFZ. :-))
My nie płacimy oczywiście nic. Ach, przepraszam, mamy płacą 30 zł za łóżko jeżeli zostają z dzieckiem.
Zaobserwowałam, iż te starsze dzieci są zostawiane same na oddziele - no bo obciach z mamą... ale te mniejsze oczywiście traktują mamę jeszcze jak skarb. 
Co do efektów to przyznam szczerze że Szału nie ma...Choć każdy przypadek jest indywidualny...Ja oczywiście chciałabym, aby po takich zabiegach włosy zaczęły 
rosnąć jak np. po goleniu ....a tu nic bardziej mylnego...CZAS, czas i jeszcze raz czas..Choroba ta nauczyła mnie cierpliwości.  
Po paru tygodniach po zabiegu zaczęło się "coś" pojawiać. Kilka razy było tak, że włoski pojawiły się a potem szybko znikły..dziwnie to brzmi, ale po prostu się wytarły...nawet nie wiem jak to opisać.
Po trzecim zabiegu utrzymał się odrost po obrzeżu głowy i tak całkiem na środku główki zaczęły rosnąć i już nie wypadać.!!! 
Od tego punktu teraz zaczynają robić sie kolejne takie kępki z włoskami. Lekarze - tak jak mówili  -  są zadowoleni z efektów :-))
Jesteśmy cały czas pod ich kontrolą. I to mnie cieszy, że przynajmniej coś się robi w tym kierunku, bo najbardziej dobiła mnie ta bezradność i te kolejne bezskuteczne wcierki.
A czy Wasze dzieci też są z  grupy takich "wrażliwców" :-)) Próbuję znaleźć przyczyny...czy macie jakieś przypuszczenia ?
 
Napiszcie dziewczyny z jakich jesteście miast. Co do spotkań rodziców z dziećmi to jak tylko będą chętni to zapewne p. Sylwia coś zorganizuje.
Faktycznie, w te kilka godzin można powymieniać się doświadczeniami i radami ...I to jest BEZCENNE.  
pozdrawiam i piszcie śmiało. 
Każde słowo, każda historia i  każdy sposób leczenia jest bardzo cenną informacją, bo same wiecie jak trudno znaleźć dobrego 
lekarza i trafny sposób leczenia dla naszych dzieciaczków  Heart
Dzien dobry,
Do Wwy mamy jedynie 100 km..
Moja Lena jest tez niestety z tych wrazliwcow...upatruje tu wlasnie przyczyny w emocjach, tymbardziej ze czas przed Jej choroba byl dla nas wszystkich rodzinnie trudny.
W przyszla sobote umowilam sie na badania na poziomie komorkowym. Szukamy gdzie sie da, napisze po badaniu, czy cos wyszlo..bo wyniki krwi ma dobre.
Pozdrawiam serdecznie
  Odpowiedz
#16
[quote pid='120' dateline='1517555957']
Dzien dobry,
Do Wwy mamy jedynie 100 km..
Moja Lena jest tez niestety z tych wrazliwcow...upatruje tu wlasnie przyczyny w emocjach, tymbardziej ze czas przed Jej choroba byl dla nas wszystkich rodzinnie trudny.
W przyszla sobote umowilam sie na badania na poziomie komorkowym. Szukamy gdzie sie da, napisze po badaniu, czy cos wyszlo..bo wyniki krwi ma dobre.
Pozdrawiam serdecznie
[/quote]


A no właśnie...większość tych dzieci należą do osóbek z takim właśnie charakterem :-)) Kochane dzieciaczki tylko bardzo wrażliwe. 
Wiem, że trzeba szybko działać aby stymulować mieszki włosowe do wzrostu. Oby się nie rozleniwiły ... 
Większość lekarzy jednak stawia na stres :-(
Moja córka ma teraz 7 lat i zaczyna przejmować się własnym wyglądem ..i to mnie bardzo martwi, bo to są jednak dziewczynki, a włosy u  kobiety  mają
 ogromne znaczenie
  Odpowiedz
#17
(02-02-2018, 08:29 AM)PL2010 napisał(a): [quote pid='120' dateline='1517555957']
Dzien dobry,
Do Wwy mamy jedynie 100 km..
Moja Lena jest tez niestety z tych wrazliwcow...upatruje tu wlasnie przyczyny w emocjach, tymbardziej ze czas przed Jej choroba byl dla nas wszystkich rodzinnie trudny.
W przyszla sobote umowilam sie na badania na poziomie komorkowym. Szukamy gdzie sie da, napisze po badaniu, czy cos wyszlo..bo wyniki krwi ma dobre.
Pozdrawiam serdecznie


A no właśnie...większość tych dzieci należą do osóbek z takim właśnie charakterem :-)) Kochane dzieciaczki tylko bardzo wrażliwe. 
Wiem, że trzeba szybko działać aby stymulować mieszki włosowe do wzrostu. Oby się nie rozleniwiły ... 
Większość lekarzy jednak stawia na stres :-(
Moja córka ma teraz 7 lat i zaczyna przejmować się własnym wyglądem ..i to mnie bardzo martwi, bo to są jednak dziewczynki, a włosy u  kobiety  mają
 ogromne znaczenie
[/quote]

Tak, niby dzielne te nasze Dzieci, ale co w Nich sie kotluje, to tylko One wiedza..
Lenus doslownie w przeciagu ostatniego miesiaca stracila jeszcze rzesy..
Ale ruszam :-)sprobujemy do Miedzylesia!
  Odpowiedz
#18
(02-02-2018, 10:30 AM)veavea napisał(a):
(02-02-2018, 08:29 AM)PL2010 napisał(a): [quote pid='120' dateline='1517555957']
Dzien dobry,
Do Wwy mamy jedynie 100 km..
Moja Lena jest tez niestety z tych wrazliwcow...upatruje tu wlasnie przyczyny w emocjach, tymbardziej ze czas przed Jej choroba byl dla nas wszystkich rodzinnie trudny.
W przyszla sobote umowilam sie na badania na poziomie komorkowym. Szukamy gdzie sie da, napisze po badaniu, czy cos wyszlo..bo wyniki krwi ma dobre.
Pozdrawiam serdecznie


A no właśnie...większość tych dzieci należą do osóbek z takim właśnie charakterem :-)) Kochane dzieciaczki tylko bardzo wrażliwe. 
Wiem, że trzeba szybko działać aby stymulować mieszki włosowe do wzrostu. Oby się nie rozleniwiły ... 
Większość lekarzy jednak stawia na stres :-(
Moja córka ma teraz 7 lat i zaczyna przejmować się własnym wyglądem ..i to mnie bardzo martwi, bo to są jednak dziewczynki, a włosy u  kobiety  mają
 ogromne znaczenie

Tak, niby dzielne te nasze Dzieci, ale co w Nich sie kotluje, to tylko One wiedza..
Lenus doslownie w przeciagu ostatniego miesiaca stracila jeszcze rzesy..
Ale ruszam :-)sprobujemy do Miedzylesia!


Co do szpitala, to trzeba dzwonić do pok.lekarskiego i umówić się na konsultacje. Czas oczekiwania to ok. 1 msc.
Potem kierują dalej na oddział jeżeli zdecydujecie się na zaproponowane leczenie.

Trzymam kciuki. Dajcie znać...
Pozdrawiam.
  Odpowiedz
#19
Spotkanie na spontanie w Gdyni dla Dzieci mających Łysienie Plackowate z ich rodzicami:

Skontaktowała się ze mną Pani Alicja, która ma 5 letnią córeczkę z Łysieniem Plackowatym i bardzo chciałby się jak najszybciej spotkać z innymi rodzicami aby porozmawiać i otrzymać wsparcie, radę. W związku z tym, na spontanie proponuję tę sobotę:

12 Maja w Gdyni, w godzinach porannych spotykamy się z dziećmi i ich rodzicami mającymi Łysienie Plackowate.


Osoby, które chcą dołączyć do wspólnej kawy i rozmowy proszę o potwierdzenie obecności na: lysienieplackowate24@wp.pl  Heart Smile
  Odpowiedz
#20
(02-04-2018, 04:42 PM)PL2010 napisał(a):
(02-02-2018, 10:30 AM)veavea napisał(a):
(02-02-2018, 08:29 AM)PL2010 napisał(a): [quote pid='120' dateline='1517555957']
Dzien dobry,
Do Wwy mamy jedynie 100 km..
Moja Lena jest tez niestety z tych wrazliwcow...upatruje tu wlasnie przyczyny w emocjach, tymbardziej ze czas przed Jej choroba byl dla nas wszystkich rodzinnie trudny.
W przyszla sobote umowilam sie na badania na poziomie komorkowym. Szukamy gdzie sie da, napisze po badaniu, czy cos wyszlo..bo wyniki krwi ma dobre.
Pozdrawiam serdecznie


A no właśnie...większość tych dzieci należą do osóbek z takim właśnie charakterem :-)) Kochane dzieciaczki tylko bardzo wrażliwe. 
Wiem, że trzeba szybko działać aby stymulować mieszki włosowe do wzrostu. Oby się nie rozleniwiły ... 
Większość lekarzy jednak stawia na stres :-(
Moja córka ma teraz 7 lat i zaczyna przejmować się własnym wyglądem ..i to mnie bardzo martwi, bo to są jednak dziewczynki, a włosy u  kobiety  mają
 ogromne znaczenie

Tak, niby dzielne te nasze Dzieci, ale co w Nich sie kotluje, to tylko One wiedza..
Lenus doslownie w przeciagu ostatniego miesiaca stracila jeszcze rzesy..
Ale ruszam :-)sprobujemy do Miedzylesia!


Co do szpitala, to trzeba dzwonić do pok.lekarskiego i umówić się na konsultacje. Czas oczekiwania to ok. 1 msc.
Potem kierują dalej na oddział jeżeli zdecydujecie się na zaproponowane leczenie.

Trzymam kciuki. Dajcie znać...
Pozdrawiam.

[/quote]

(05-15-2018, 10:35 AM)veavea napisał(a):
(02-04-2018, 04:42 PM)PL2010 napisał(a):
(02-02-2018, 10:30 AM)veavea napisał(a):
(02-02-2018, 08:29 AM)PL2010 napisał(a): [quote pid='120' dateline='1517555957']
Dzien dobry,
Do Wwy mamy jedynie 100 km..
Moja Lena jest tez niestety z tych wrazliwcow...upatruje tu wlasnie przyczyny w emocjach, tymbardziej ze czas przed Jej choroba byl dla nas wszystkich rodzinnie trudny.
W przyszla sobote umowilam sie na badania na poziomie komorkowym. Szukamy gdzie sie da, napisze po badaniu, czy cos wyszlo..bo wyniki krwi ma dobre.
Pozdrawiam serdecznie


A no właśnie...większość tych dzieci należą do osóbek z takim właśnie charakterem :-)) Kochane dzieciaczki tylko bardzo wrażliwe. 
Wiem, że trzeba szybko działać aby stymulować mieszki włosowe do wzrostu. Oby się nie rozleniwiły ... 
Większość lekarzy jednak stawia na stres :-(
Moja córka ma teraz 7 lat i zaczyna przejmować się własnym wyglądem ..i to mnie bardzo martwi, bo to są jednak dziewczynki, a włosy u  kobiety  mają
 ogromne znaczenie

Tak, niby dzielne te nasze Dzieci, ale co w Nich sie kotluje, to tylko One wiedza..
Lenus doslownie w przeciagu ostatniego miesiaca stracila jeszcze rzesy..
Ale ruszam :-)sprobujemy do Miedzylesia!


Co do szpitala, to trzeba dzwonić do pok.lekarskiego i umówić się na konsultacje. Czas oczekiwania to ok. 1 msc.
Potem kierują dalej na oddział jeżeli zdecydujecie się na zaproponowane leczenie.

Trzymam kciuki. Dajcie znać...
Pozdrawiam.

Witam!
Pelne nadziei czekamy na ostrzykiwanie osoczem 5 czerwca :-)
Zdaje sobie sprawe, ze na jednym zabiegu moze sie nie skonczyc. z jaka czestotliwoscia u Was byly?
Pozdrawiam

[/quote]
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości