Strefa Produktów

Pharmaceris szampon i peeling

Szampon dba o włosy i skórę głowy. Jest oparty na wyjątkowo delikatnej formule micelarnej, skutecznie oczyszcza włosy i skórę głowy, zapewniając jej niezbędny poziom nawilżenia.

Oczyszczający peeling trychologiczny do skóry głowy z problemami wypadania włosów i łupieżu. Przetestuję – dam znać jakie efekty i jak skóra głowy reaguje na taki rodzaj masażu.

 

 

Na coś takiego się czeka…

Witam Was serdecznie

Dziś wpis bez żadnych zdjęć i dodatków – dziś najważniejsze będą słowa.

Prowadzę stronę dla Łysienie Plackowate od 2015 r.  Prowadzę ją całkowicie sama i wszystkie informacje, działania są mojego autorstwa.

Dodaję wpisy, szukam rozwiązań. Niemalże codziennie otrzymuję od Was wiadomości – dzielicie się swoją historią i doświadczeniem. Z biegiem miesięcy i lat organizuję spotkania dla osób z łysieniem plackowatym, otworzyłam FORUM. Ostatnim projektem jest moja książka Łysienie Plackowate – życie pełne wyzwań. To wszystko daje mi dużo radości i jeszcze większej energii do działania.

Natomiast nie ma nic cenniejszego w moim projekcie jak takie wypowiedzi:

lysienieplackowate24.pl dzięki waszej stronie, dziéki Wam trafiłyśmy do najlepszego specjalisty w całej Polsce pana doktora ……. i dzięki temu moja córeczka ma bujną czuprynkę!!! Powiedziano nam że włosy już nigdy nie odrosną lecz doktor uratował Kayli włoski a dziś śmiejemy się z tego 😻 to wszystko dzięki Wam, dzięki Waszej stronie!!!

Dziękuję bardzo serdecznie!!! Naprawdę za każdy odpisany mail, za wsparcie. Było już naprawdę bardzo ciężko. Pokierowaliście Nas najlepiej jak mogliście .

 

To ja DZIĘKUJĘ, że jesteście ze mną i wspólnie tworzymy projekt i społeczność Łysienie Plackowate w Polsce!

 

Sylwia

 

Historia Dzesiki

Choruje 20 lat, od 17 roku życia z mega wzlotem po 3 latach i porażkami (mniejszymi i większymi) po drodze… W każdym razie dało się żyć, zaczesywać i funkcjonować z własnymi włosami. Zaszłam w ciąże w lutym 2017 roku, mając braki nad lewą skronią, przechodzące w kierunku góry głowy, ale spoko, przedziałek, suszarka, lakier i żyłam normalnie . W marcu 2017 roku buuum jestem w ciąży – szok, niedowierzanie itp… w momencie, kiedy się wogóle tego nie spodziewałam. W 3 miesiącu ciąży czas było na zakrywanie placków – w moim wypadku rozjaśniacz, bo łatwiej było mi to ukrywać, ginekolog się zgodził, choć odpowiedzialność brałam ja – wiedziałam, że tak będzie i świadomie farbowałam włosy. O matko od 5 miesiąca ciąży zaczęła cała głowa zarastać, najpierw meszkiem, szybko ciemniały, było ich dużo i wszędzie na głowie, zaczynały wystawać spod tych wcześniej zaczesywanych, wiatr nie był żadnym problemem. Takie 100% odrostu i to w szalonym tempie, do porodu w 4 miesiące cała głowa GĘSTO zarosła. W tym czasie tylko witaminki dla ciężarnych – prenatal uno potem classic z duo. Super wyniki, ciąża luzik – na przełomie 8/9 miesiąca wygoniono mnie z pracy, bo się bali, że się coś wydarzy, a ja sił na pracę miałam sporo, czułam się fantastycznie, no jak na 13 kg do przodu góry bym przenosiła – serio!!! Włosy rosły rosły….
Przenosiłam o tydzień, wzorowo do szpitala się stawiłam, wywołanie, szybka reakcja na kroplówkę i pierwsze problemy. Mały nie chciał/nie mógł się sam urodzić.  3,5 godz ścisłej akcji porodowej, decyzja o cesarce i mały W był na świecie… 2-3 dni zero ogarnięcia, psychika zdeptana – to ponoć przez hormony. Chciałam tylko do domu wrócić, bo tam zawsze łatwiej i już 4 doby wracamy. Mały łysy, ojciec łysy ja dalej bujną czupryna. Pojawia się problem – nie mam pokarmu, żeby zaspokoić głód dziecka – aaa co to był za dramat, cycek, dokarmianie butelką, nie wiesz ile wypił, ile mu jeszcze trzeba. Robi się nerwowa atmosfera, ja zamiast szczęśliwa ryczę po nocach nad laktatorem, że nie jestem w stanie wykarmić itp. Po 1,5 miesiąca dajemy sobie spokój – mały tylko na modyfikowanym, ja się jeszcze z tym nie potrafię pogodzić.

Ale życie biegnie, przyzwyczajamy się do nowej sytuacji, mały W cudowny [Obrazek: biggrin.png]
W marcu kolejny któryś raz u fryzjera i zaszalałam, nawet grzywkę sobie zrobiłam.[Obrazek: wink.png]  i buuuum pod koniec marca 2018 (4 miesiące po porodzie ) zaczęło się. Wyczesywanie głowy, najpierw prawego zakola, potem tyłu. Włosy ruszyły na maksa ;/ W kwietniu miałam cały tył głowy przezrzedzony. W maju zaczęła się góra robić rzadka. Tyłu już nie było. Włosy były wszędzie tylko nie na głowie. Od ok 20 maja zaczęłam fotografować, jeszcze było czym zakrywać. Na początku czerwca zaczęłam mówić bliskim co się dzieje. Leciały leciały, morze łez wylane… Moją misją był 8 lipca – urodziny 95te dziadka i wytrzymałam, a potem to już coraz bardziej z górki. Wakacje zepsułam totalnie, codziennie płacząc nad zaczesywaniem i wyczesywaniem m.in zobionej grzywki (2 tyg temu). 16 sierpnia – urodzinowy prezent sobie zrobiłam – zakupiłam perukę, bo już nie było sensu, ścięłam swoje i dopiero dramat zobaczyłam, że z tego co mi zostało – jak ja dałam radę się zaczesywać.
Teraz się przyzwyczajam do braku własnych włosów (10% zostało – a i tak widzę, że polecą), do nowych nie moich (syntetycznych). I za krótko, żeby się do tego odnieść.
Ale, żeby nie było… jestem na leczeniu dermatologicznym, które nic nie wnosi póki co, ginekolog po wielu rozmowach hormonami mnie nie naszpikował, trafiłam w czerwcu do endokrynologa – badamy się. Ale cala trójka nie zna lekarstwa, żeby zatrzymać wypadanie, podłoże nerwowe – trudny poród, problemy z kamieniem, rozchwiana hormonalnie po ciąży – takie wnioski na ten moment. Wierzę jeszcze, że coś endo wymyśli… Stresów mi nie brakuje – niestety…
Ale ciąże będę wspominać super[Obrazek: smile.png] zobaczenie malucha na świecie jeszcze lepiej :[Obrazek: smile.png] to co  się dzieje teraz cieżko oganąć i wytłumaczyć – ale cała ta choroba to takie g…. nieprzewidywalne ;/

 

Opinie o książce – już są :)

PAULINA

Podoba mi się bardzo a ja osobiście odbieram to jak poradnik :-))  Myślę, iż nawet przeczytam ją  jeszcze raz, gdyż poruszasz takie ” życiowe sprawy”, które warto zapamiętać. Uważam iż są w tej książce tematy nad którymi warto
się zatrzymać i zastanowić.

Widać, iż to co Cię spotkało zmusiło Cie do pewnych refleksji i przemyśleń.

 

RYSZARD

Książkę przeczytałem, jest świetnie napisana, jest taka prawdziwa, praktycznie jest przeznaczona dla każdej osoby, nie tylko chorej na łysienie plackowate, ponieważ duży wpływ na przebieg tej choroby ma stres i nasze podejście psychologiczne i emocjonalne. A przecież ze stresem, huśtawka emocji mamy na co dzień. Szczególnie spodobał mi się rozdział—Efekt maski– bardzo trafne spostrzeżenia, podoba mi się też to, że książka jest dedykowana mamie, zachęcam wszystkich do przeczytania tej książki i życzę wszystkim miłego czytania, a Sylwii Nadwornej chciałbym podziękować za pomoc innym. Wszystkiego Najlepszego Sylwia

 

JUSTYNA

No moja droga muszę Ci pogratulować – książka super. Bardzo wciąga i szybciutką ją się czyta. O łysieniu ale tak naprawdę o życiu piszesz- bardzo mnie ujęła- zwłaszcza ten rozdział o maskach… I wiesz co muszę Ci powiedzieć, że czekam na kolejną książkę bo masz talent i dar do pisania aby tak napisać by z taką lekkością się czytało. Biorę się za pracę nad sobą – dzięki!

 

AGNIESZKA:

Bardzo płynnie się ją czyta i jest poruszająca. Dobry rozdział o związkach – sama prawda :). Książka zmusza do refleksji i daje nadzieję, że ze wszystkiego da się pozbierać, tylko trzeba zmienić myślenie. I pokazuje  jak wartości się zmieniają jak mówimy o chorobie i co tak naprawdę w życiu jest ważne.

 

MARTA:

Twoja książka utwierdziła mnie w przekonaniu, że obrałam dobry kierunek w oswajaniu tej choroby i o ile nie była dla mnie drogowskazem, to na pewno nie uważam,że nie jest wartościowa, bo jest i pokusiłabym się o stwierdzenie, że mogłaby być rozpowszechniana przez lekarzy, jako broszura informacyjna, takie pierwsze kroki w chorobie, bo we wstępnej fazie choroby, gdy człowiek ma mętlik w głowie i łyse placki na niej, jest w szoku i zadaje to pytanie: “DLACZEGO JA”, to Twoja książka myślę, że byłaby pomocna w rozpoczęciu pracy nad sobą i podjęcia próby zrozumienia sytuacji w jakiej się znaleźliśmy.
Także podsumowując na pewno poleciłabym Twoją książkę wszystkim osobom, które zmagają się z tą chorobą, jednym, żeby się z nią zapoznali, a innym, żeby sobie odświeżyli wiedzę w zakresie Alopeci i postępowania z nią.
Bardzo Ci dziękuję, że postanowiłaś opisać swoją historię, na pewno będę do tej książki wracała.

CYKL SPOTKAŃ 2018 r.

Już niebawem – ruszamy z kolejnymi spotkaniami w 2018 r.!

Jeśli chcesz dołączyć do spotkania w wybranym mieście lub być na każdym z nich razem w społeczności osób mających Łysienie Plackowate – daj mi znać 🙂 .

Informacje o spotkaniach będą dodawane na bieżąco na stronie w zakładce MENU – SPOTKANIA.

 

Ustalenia dotyczące spotkania będę omawiane na grupie FB – GRUPA ŁYSIENIE PLACKOWATE POLSKA , również możesz potwierdzić swoją chęć uczestnictwa bezpośrednio na e-mail kontakt@lysienieplackowate24.pl .