Świat Alopecjan – zmiany!

Ta informacja powinna dotrzeć do jak największego grona osób 🙂 Mianowicie jak się  okazuje łysienie plackowate – zdecydowanie nie jest już tematem tabu!

Dolegliwość ta dotyka tak dużą ilość osób w Świecie, że została zauważona również przez producenta lalek Barbie – Mattel. Wypuścił on do sprzedaży nowe laki. To właśnie najpopularniejsza lalka na Świecie – Barbie jest dostępna w  czterech nowych wariantach:

  • lalka na wózku inwalidzkim
  • laka z łysieniem plackowatym
  • lalka z bielactwem
  • laka z protezą nogi

 

Biorąc pod uwagę to, że Mattel rocznie sprzedaje 58 mln lalek Barbie, “niezauważane” 2 proc. populacji, choćby z łysieniem plackowatym, będzie miało swoją reprezentację na setkach tysięcy półek w sklepach z zabawkami w 150 krajach świata.

Nauka przez zabawę jest jedną z najlepszych form. Wierzymy, że dzięki temu zwiększy się tolerancja, zrozumienie i chęć pomocy dla osób z dolegliwościami i niepełnosprawnością. Łyse jest piękne tak jak każdy z nas jest piękny i wartościowy bo tą wartość nosimy w sercu 🙂

Czekamy z niecierpliwością kiedy lalki wejdą również do sprzedaży w Polsce!

źródło zdjęcie i cytat : gazeta Wprost, wydanie 10-16 lutego 2020

 

II Część Historii Justyny

Witajcie

Dziś przedstawiam Wam kolejną część wiadomości od Justyny, która chciała podzielić się z nami swoim doświadczeniem z chorobami o podłożu autoimmunologicznym. Niestety Justyna oprócz łysienia plackowatego ma również bielactwo co jak sami zaraz przeczytać nie ułatwia jej sprawy.

Pamiętajcie, że osób z łysieniem plackowatym jest sporo ale są również osoby, które zmagają się z trudniejszymi dolegliwościami:

Po kilku miesiącach łyse miejsca są małe ale placek który jest w kształcie zygzaka jeszcze jest spory. Podchodzę do łysienie plackowatego tak, że staram się nie myśleć o nim dużo. Wiąże włosy i przez to łysych miejsc nie widać. Teraz nosze czapkę. Wcześniej zmieniłam styl na sportowy – nosiłam czapeczkę z daszkiem i dresy. Mam chorobę, z która długo walczyłam bez efektów – bielactwo po babci. Na szczęście nie mam na buzi, dłoniach bardziej nogi i co mi przeszkadza łokcie. Nie jest łatwo z tym żyć ale coraz bardziej z tym się godzę mam już 27 lat wiec coraz bardziej podchodzę do tego z dystansem chodź młode lata były ciężkie. Przeszkadza mi to trochę w pracy pracuje miedzy ludźmi, nie lubię gdy ktoś patrzy mi na łokcie. Myślę, że to i problemy rodzinne spowodowały łysienie. Wiadomo mam gorsze dni bo boje się, że włosy nigdy nie będą już mocne, gęste ale daje radę. Podchodzę z optymizmem w przyszłość.

positive-954797_640

Nastawienia takiego się uczę dopiero właśnie przez to, że zaczęłam łysieć. Stwierdziłam, że muszę nauczyć się żyć z bielactwem i innymi sytuacjami stresującymi co mnie nie omija niestety. Zawsze starałam się ukrywać bielactwo ale coraz częściej ludzie widzom co mam, wiadomo komentarz zaboli ale staram się nauczyć z tym żyć.

Samopoczucie idzie w dobrym kierunku, masuje sobie głowę kilka razy dziennie. Używam szczotkę z naturalnego włosia. Ostatnio byłam u lekarza. Powiedział, że całkiem dobrze mi się zarasta. Mam dalej łykać tabletki i wcierać w skórę.

 

Historia Justyny – część I

Witajcie

Dziś przesyłam Wam historię Justyny, która postanowiła i poprosiła mnie abym podzieliła się z Wami jej historią i doświadczeniem o łysieniu plackowatym, o którym mi pisała.

Wiem, że to wymaga odwagi aby pisać, opowiadać o sobie i swoich przeżyciach, odczuciach a tym bardziej podzielić się nimi większemu gronu. Bardzo dziękuję Justynie, że się na to zdecydowała. Jej historia to tak naprawdę opowieść o zmaganiu się z dwoma dolegliwościami, które jak sami przeczytacie trudno ukryć. Justyna jest zdecydowaną osobą, która mimo różnych przeciwności losu cały czas idzie do przodu.

Justyna trzymam za Ciebie mocno kciuki aby wszystko w życiu ułożyło się po Twojej myśli 🙂

U mnie trwa to już dwa lata. Na początku miałam małe placki potem zlewały się w jeden duży. Teraz mam już prawie zarośnięte ale całe włosy mam nie równe, krótkie, wszędzie w koszmarnym stanie. Nosze już drugi rok spięte, w dodatku nowe włosy rosną siwe – będę musiała farbować jak odrosną bo jestem brunetką. Teraz mam małe 4 miejsca: za uszami, na karku i na środku z tylu głowy. Leczę się u dermatologa, mam dermovate i robioną w aptece wcierkę na bazie arniki. Masaże polecone przez Ciebie robię kilka razy dziennie. Biorę witaminy na włosy ale problem w tym, że mi się przetłuszczają jak nigdy.

zdjęcia

Niestety mam tendencję do łapania chorób autoimmunologicznych od 6 roku życia mam bielactwo a łysienie to drugi problem. Wcześniej miałam piękne, proste włosy. Każdy mi zazdrościł – mam nadzieję że urosną i już nigdy nie wypadną.

Powoli zarastają mi dwa miejsca ale trwa to już dość długo, podobno to wynik stresu, który niestety mnie nie omija. Mam duże problemy rodzinne. Pracę też mam dość stresującą ale to chyba jak każdy w dzisiejszych czasach. Do tego dochodzi problem z regularnym jedzeniem. Podczas stresu nie mam apetytu, nic mi nie smakuje odrzuca mnie w tym problem ale mam tak tylko jak się coś stanie co spowoduje duży stres nagle i przechodzi. Staram się o tym nie myśleć ale nie da sie tak całkowicie tego wyłączyć. Myślę że to rozwinęło się u mnie z powodu bielactwa. Co prawda pogodziłam się już z tym, że to nie uleczalne ale przez to i przez problemy rodzinne zaczęłam gubić włosy. Teraz przerażają mnie już tylko włosy – że jeszcze tego będę się wstydzić, że nigdy nie wrócą i nie będą tak mocne, proste i gęste jak kiedyś. Ostatnio miałam robione wszystkie badanie na tarczyce – wszystko gra.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Sylwia