Trichoskopia

O Łysieniu mówi się!

Trichoskopia – komputerowe badanie włosów i skóry głowy.

Prof. Lidia Rudnicka,  prezes Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego WUM, która  po raz pierwszy na świecie opisała trichoskopię i opracowała metodę dzięki, której można badać włosy i skórę głowy

 

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

Reportaż – łysienie plackowate!

Witam Was serdecznie

Poniżej znajdziecie reportaż przeprowadzony z Agatą i Olą, które opowiadają swoje historie z łysieniem plackowatym. Opowiadają jak ich życie wyglądało i jak wygląda teraz. Kolejny dowód na to, że łysienie plackowate przestaje być tematem tabu. Potwierdzenie, że o tej dolegliwości mówi się coraz bardziej co mnie ogromnie cieszy.

Znam zarówno Olę jak i Agatę i to co mogę dodać od siebie, że są to energiczne, uśmiechnięte kobiety. Kobiety, które cieszą się życiem i realizują swoje plany i marzenia.

Zapraszam do obejrzenia reportażu:

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

Inhibitory JAK

Witajcie

Dziś trochę informacji odnośnie najnowszych próbach leczenia Łysienia Plackowatego.  Inhibitory JAK:

Dwie cząsteczki: tofacitinib oraz ruxolitinib. Stwierdzono już skuteczność obydwu cząsteczek w mysim modelu AA.

Tofacitinib jest inhibotorem kinazy tyrozynowej JAK3. Blokuje szlak sygnałowy JAK-STAT, który przewodzi informacje spoza komórki do jądra komórkowego, wpływając na transkrypcję określonych genów. Powoduje zmniejszenie syntezy mediatorów zapalnych i hamowanie reakcji immunologicznych.

Ruxolitinib. Lek ten wykazuje selektywne działanie wobec podtypów 1 i 2 kinaz JAK. Obecnie jest zarejestrowany w USA w leczeniu umiarkowanej i ciężkiej postaci osteomielofibrozy zaburzenia hematologicznego z grupy zespołów mieloproliferacyjnych (MPS).
źródło: www.dermatologia-praktyczna.pl
JAK
Dodatkowo:
Po przeprowadzonych badaniach laboratoryjnych  w USA stwierdzono w skali % u pacjentów biorących udział w tych badaniach klinicznych – odrost włosów. Inhibitory JAK – lek przyjmowany doustnie.
źródło: www.ncbi.nlm.nih.gov
Jeszcze bardzo mało informacji jest dostępnych w tym temacie, jednak mam nadzieję, że te badani i lek okaże się przełomy w leczeniu Łysienia Plackowatego.
Pozdrawiam serdecznie
 Sylwia

Historia Justyny – część I

Witajcie

Dziś przesyłam Wam historię Justyny, która postanowiła i poprosiła mnie abym podzieliła się z Wami jej historią i doświadczeniem o łysieniu plackowatym, o którym mi pisała.

Wiem, że to wymaga odwagi aby pisać, opowiadać o sobie i swoich przeżyciach, odczuciach a tym bardziej podzielić się nimi większemu gronu. Bardzo dziękuję Justynie, że się na to zdecydowała. Jej historia to tak naprawdę opowieść o zmaganiu się z dwoma dolegliwościami, które jak sami przeczytacie trudno ukryć. Justyna jest zdecydowaną osobą, która mimo różnych przeciwności losu cały czas idzie do przodu.

Justyna trzymam za Ciebie mocno kciuki aby wszystko w życiu ułożyło się po Twojej myśli 🙂

U mnie trwa to już dwa lata. Na początku miałam małe placki potem zlewały się w jeden duży. Teraz mam już prawie zarośnięte ale całe włosy mam nie równe, krótkie, wszędzie w koszmarnym stanie. Nosze już drugi rok spięte, w dodatku nowe włosy rosną siwe – będę musiała farbować jak odrosną bo jestem brunetką. Teraz mam małe 4 miejsca: za uszami, na karku i na środku z tylu głowy. Leczę się u dermatologa, mam dermovate i robioną w aptece wcierkę na bazie arniki. Masaże polecone przez Ciebie robię kilka razy dziennie. Biorę witaminy na włosy ale problem w tym, że mi się przetłuszczają jak nigdy.

zdjęcia

Niestety mam tendencję do łapania chorób autoimmunologicznych od 6 roku życia mam bielactwo a łysienie to drugi problem. Wcześniej miałam piękne, proste włosy. Każdy mi zazdrościł – mam nadzieję że urosną i już nigdy nie wypadną.

Powoli zarastają mi dwa miejsca ale trwa to już dość długo, podobno to wynik stresu, który niestety mnie nie omija. Mam duże problemy rodzinne. Pracę też mam dość stresującą ale to chyba jak każdy w dzisiejszych czasach. Do tego dochodzi problem z regularnym jedzeniem. Podczas stresu nie mam apetytu, nic mi nie smakuje odrzuca mnie w tym problem ale mam tak tylko jak się coś stanie co spowoduje duży stres nagle i przechodzi. Staram się o tym nie myśleć ale nie da sie tak całkowicie tego wyłączyć. Myślę że to rozwinęło się u mnie z powodu bielactwa. Co prawda pogodziłam się już z tym, że to nie uleczalne ale przez to i przez problemy rodzinne zaczęłam gubić włosy. Teraz przerażają mnie już tylko włosy – że jeszcze tego będę się wstydzić, że nigdy nie wrócą i nie będą tak mocne, proste i gęste jak kiedyś. Ostatnio miałam robione wszystkie badanie na tarczyce – wszystko gra.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Sylwia