Łysienie Plackowate – o tym się mówi…

Witajcie

Dosyć niedawno w Gazecie “Dziennik Gazeta Prawna” ukazał się reportaż o Łysieniu Plackowatym. Również i mnie zaproszono do udziału w wywiadzie.

Bardzo się cieszę, że coraz głośnie jest o tej dolegliwości. Mam nadzieję, że również dzięki takim podejmowanym akcjom nasze społeczeństwo z jednej strony dowie się, że Łysienie Plackowate jest, dotyka dużego grona osób. Z drugiej strony, że jednak zmienią swoje nastawienie.

Reportaż zaczyna się mocnym tytułem “Łysy nie zjada dzieci” – podsyłam Wam link do jego fragmentu:

 

REPORTAŻ O ŁYSIENIU PLACKOWATYM Z BOHATERAMI, KTÓRZY SAMI MAJĄ ŁYSIENIE PLACKOWATE LUB JE POKONALI – PRZECZYTAJ

 

 

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

Druga Twarz – Danusia :)

Witajcie

Dosyć niedawno w programie “Druga Twarz” wzięła udział Danusia.

Danusia ma łysienie całkowite – wspaniała kobieta, uśmiechnięta, pełna energii i odważna na zmiany.

O łysieniu mówi się co raz więcej, osoby mające tę dolegliwość stają się co raz bardziej odważne i swoją postawą, działaniami motywują innych.

Staram się cały czas podkreślać, że trzeba realizować wszystkie swoje marzenia, cele. Dlatego z jeszcze większą radością przekazuję tę wiadomość 🙂

Każdy z nas może bardzo duż0 – trzeba tylko mocno wierzyć w swoje pragnienia i odważnie sięgać po nie!

 

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

 

 

Spotkanie w Katowicach :)

Witajcie

Kolejne spotkanie dla osób z Łysieniem Plackowatym już niebawem :). Tym razem odbędzie się ono w Katowicach – także kolejny region Polski.

Z miesiąca na miesiąc zbiera się coraz to większe grono osób, które z chęcią rozmawiają o swojej dolegliwości o łysieniu plackowatym i całkowitym. Coraz więcej osób jest chętnych na spotkania i uczestniczy w nich coraz więcej osób. Pamiętam jak sama organizowałam pierwsze spotkania przy kawie to było kilka osób a teraz potrafi być kilkanaście lub ok 20 :). Także jest moc 🙂 Jest nas coraz więcej!

Spotkanie organizowane jest przez Agatę  podaję dokładne dane do potwierdzenia swojej obecności: Hair Majesty Secret Service Studio: info@hairmajestystudio.pl .

Niestety mnie tym razem nie będzie, w tym samym terminie mam ważną uroczystość rodzinną ale będzie jeszcze sporo spotkań więc będą okazje do poznania się. Natomiast jeśli chcielibyście podpytać o spotkanie lub mieć kontakt ze mną to oczywiście piszcie śmiało na: lysienieplackowate24@wp.pl.

Pozdrawiam Was serdecznie

Sylwia

Moja misja…

Witam Was serdecznie

Kiedy zakładałam stronę moim najważniejszym celem było i jest przekazywanie jak największej ilości informacji odnośnie łysienia plackowatego, wsparcie dla osób z tą dolegliwością oraz uświadamianie społeczeństwa.

Myślę, że moja misja, cel realizuje się w 100 % i jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu :).

Dziś udostępniam Wam kolejny wyjątkowy filmik z Agatą Bura, która opowiada swoją historię z łysieniem plackowatym:

Łysienie Plackowate – o tym się Mówi!

Cieszę się niezmiernie, że coraz więcej osób ma w sobie odwagę i chęć podzielenia się swoim doświadczeniem, przeżyciami a tak naprawdę opowiedzeniem swojej jak ważnej historii życia…

Dziękuję Agacie za spotkanie i wspólną rozmowę 🙂

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

Historia Teresy

Chcę aby ten rok był przełomowy dla łysienia plackowatego. Aby każdy, którego dotyczy ten temat mówił o tej dolegliwości otwarcie i żył w pełni bez żadnych ograniczeń.

Przedstawiam Wam historię Teresy, która niedawno do mnie napisała. Teresa ma łysienie plackowate i odważyła się o tym mówić i pisać. Zobaczcie jak łysienie plackowate potoczyło się u niej:

Mniej więcej 3 lata temu i jakieś 10 miesięcy po urodzeniu pierwszego dziecka, a także po 2 latach kompletnie nietrafionego odczulania przeciwko roztoczom, obudziłam się rano i po wstaniu z łóżka stwierdziłam,że coś tu się sypie z sufitu. Po wykonaniu kilku obrotów wokół własnej osi odkryłam,że to jednak nie z sufitu a z głowy. Moje długie do ramion włosy przegrały w nierównej walce z grawitacją i przy każdym ruchu zmierzały do środka ziemi. Hmm, pomyślałam, że oto nadszedł moment, o którym mówiły wszystkie znane mi matki karmiące i po prostu zaczęła się pociążowa utrata owłosienia. Kiedy jednak wizyta w łazience i mycie włosów, zakończyły się totalnym zatkaniem odpływu przez pokaźną garść kolejnych włosów, coś mi podpowiedziało, że to jednak będzie jakaś grubsza sprawa.

Kiedy dwa dni później siedziałam w gabinecie dermatologa, na głowie nie miałam już ok. 50% owłosienia i padła diagnoza – łysienie plackowate. Zalecono mi Loxon oraz  żeby się nie stresować ( bo to na pewno stres). Cóż, stres dopiero miał się zacząć, gdy po tygodniu 80% moich włosów opuściło swe dotychczasowe miejsce zamieszkania. Ogólnie czas wypadania przypominał mi zrzucanie zimowej sierści przez mojego kota, kiedy to kłaki były absolutnie wszędzie, a zebrane do kupy, mogły stanowić materiał na pokaźny koc. Niezadowolona  z takiego obrotu sprawy (w pracy pytano mnie czy zmieniłam religię, gdyż nagle zaczęłam pojawiać się w chustce), zmieniłam dermatologa. Pan zakwalifikował mój przypadek jako łysienie totalne i skierował do szpitala.

Ah, cóż to były za wakacje. Piękny, upalny lipiec a ja dwa tygodnie na oddziale dermatologicznym, gdzie sami stali bywalcy, paradują w slipkach, bądź satynowych szlafroczkach, wysmarowani maściami i otwarci na wszelkie nowe znajomości. Klimat sanatorium potęgował jeszcze w moim odczuciu rodzaj terapii – PUVA, który polega na opalaniu w turbosolarium, po uprzednim połknięciu fotouczulacza (coś podobnego do oparów barszczu Sosnowskiego). Oddział dermatologiczny jest relatywnie lekkim oddziałem, tak więc każdy robi to, co lubi. Jedni ćwiczą balet, inni obmyślają, gdzie ukryć „te bezsensowne tabletki na nadciśnienie, bo ja nie mam nadciśnienia!”, jeszcze inni udzielają się towarzysko i wykonują niekończące się tournee po salach oddziału. Ale wróćmy do łysienia, terapia zadziałała, choć chyba nie dokładnie zgodnie z planem… dwa tygodnie po powrocie ze szpitala wypadły mi absolutnie wszystkie włosy. Podsumowując, przejście od stanu normalnego do wyłysienia całkowitego, zajęło mojemu organizmowi jakieś 1,5 miesiąca.

To oczywiście nie koniec historii Teresy – całe jej życie z łysieniem całkowitym opisuje na swoich stronach więc zobaczcie sami:  zawszeuczesana.wordpress.com    bosastopa.kinea.pl

Bardzo Ci dziękuję, że podzieliłaś się swoim doświadczeniem i że masz w sobie tyle siły i energii aby cieszyć się życiem z włosami czy nie :).

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia