Jak miło z Pani strony :)

Witajcie

Dziś chciałabym podzielić się z Wami pewnym doświadczeniem. Na co dzień mijamy bardzo dużo osób. Zazwyczaj w pośpiechu, w drodze do pracy, do domu, na spotkanie, na zajęcia w różnych środkach komunikacji. Ciekawa jestem czy zdarza się Wam nawiązywać relację z osobami, które Was mijają bądź siedzą na przeciwko w komunikacji miejskiej?

Mi już, któryś raz przydarzyła się bardzo miła historia. Jak to my kobiety, zazwyczaj za nim wysiądę z autobusu to maluję sobie usta pomadką  🙂 Aby się upewnić, że usta są ładnie pomalowane, nic mi się nie rozmazało to zerkam w okno autobusu lub czasem do komórki. I właśnie w tym momencie już kilkakrotnie, Pani ( za każdym razem inna Pani) odzywa się do mnie lub kiwa znaczącą głową, że wszystko jest dobrze, ładnie 🙂 :). Pani, z którą wcześniej nie zamieniłam słowa wspiera mnie w tym kobiecym zachowaniu :).

Jest to tak przemiłe, że zawsze wychodzę z autobusu z takim uśmiechem na twarzy i cudownie jest móc wspominać takie momenty.

Serdecznie pozdrawiam wszystkie Panie, które uczyniły ten piękny gest:)

Czy Wam też przytrafiają się takie lub podobne przypadki? Jeśli tak to napiszcie swoje historie w komentarzu 🙂 🙂 🙂

pozdrawiam

Sylwia

Nasze grono się powiększa :)

Witajcie 🙂

Dziś chcę podziękować Wam, za to że jesteście ze mną. Wszystkim osobom nowym i również wszystkim osobom, które ze mną są kolejny rok!  Bardzo dziękuję za kontakt od Was, wparcie, dzielenie się doświadczeniami, że wspólnie uświadamiamy innych i integrujemy w temacie Łysienia Plackowatego.

D Z I Ę K U J Ę!

 

polubienia

Pozdrawiam

Sylwia

Pozytywne emocje :)

Witajcie

Łysienie Plackowate – dolegliwość, na którą ciężko znaleźć jedno właściwe rozwiązanie – metodę leczenia. Mimo wszystko wg mnie ważne jest nasze nastawienie do życia. Może trzeba trochę zwolnić, więcej się uśmiechać, negatywne emocje odkładać na bok, cieszyć się nawet małymi, drobnymi rzeczami i przyjemnościami. Cieszyć się życiem!

Życzę Wam miłego dnia 🙂

lysienieplackowateradosc

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

3 Cześć historii Pani Pauliny i jej Synka

Witajcie

Pani Paulina podzieliła się z nami kolejną częścią historii odnośnie sytuacji jej synka wobec łysienia plackowatego. Zobaczycie sami, ale dla mnie mimo, że historia może zaczyna się nienajlepiej to zakończenie jest bardzo pozytywne. Mam nadzieję, że właśnie ono przyniesie najlepsze rezultaty i Kuba niebawem odzyska włosy.

Chyba juz czas na dalszy ciag naszej historii…

No wiec w dniach 25-27 stycznia bylismy w szpitalu – w Klinice Dermatologii Uniwersytetu Medycznego w Moim Miescie. Tak jak sie spodziewalam – zlecili Kubie standardowe badania, czyli krew, mocz i kal na pasozyty i lamblie. Wyniki? Wszystko w normie, czyli i dobrze i zle ;( Dobrze, bo nic mu nie dolega, ale zle, bo nie ma czego leczyc ?
Z braku jakichkolwiek innych chorob „do leczenia” zaproponowano nam trzy sposoby leczenia samego lysienia: 1. ogolna terapie sterydami (najpierw tzw. pulsy sterydowe, a potem „normalne” przyjmowanie sterydow), 2. fototerapie metoda PUVA, czyli naswietlania lampa UVA z jednoczesnym przyjmowaniem psolarenow (lekow uczulajcych na swiatlo) i 3. mjejscowe leczenie drazniace (rowniez z uzyciem sterydow).
Poniewaz od poczatku, juz idac do szpitala, mialam nastawienie antysterydowe u tak malego dziecka (o ile nie wykryja jakiejs powaznej choroby ogolnoustrojowej, ktora wymaga leczenia tymi zwiazkami chemicznymi), za metode nr 1. i nr 3. od razu podziekowalam. Przez chwile zastanawialam sie nad metoda nr 2., ale troche poczytalam, skontaktowalam sie z kolezanka-lekarka, zastanowilam sie nad tym i tez zrezygnowalam z podawania mojemu synowi chemii, ktora rowniez moze miec powazne skutki uboczne, tylko po to, zeby odzyskac wlosy.
Oboje z Kuba (i moim mezem oczywiscie) doszlismy do wniosku, ze wlosy nie sa celem samym w sobie, ze akceptujemy go takiego jakim jest, ze najwazniejsze, ze jest zdrowy i dopoki jedynym problemem jest jego lysina, to mozemy to zaakceptowac ?
Na wlasne zyczenie wypisalismy Kube ze szpitala juz w piatek (lekarze planowali wdrozenie jakiegos leczenia i obserwacje jeszcze co najmniej przez 3 dni) i weekend spedzilismy juz w domu ?
Obecnie leczymy sie tak: dieta antygrzybicza (eliminacja cukru, drozdzy, maki pszennej i zywnosci przetworzonej), granulki homeopatyczne i krople antygrzybicze od homeopaty, witamina D3 od dermatologa i tyle. Samej glowy na razie nie ruszamy, za jakis miesiac pojdziemy do trychologa po jakies mikstury ewentualnie, ale zalozenie jest takie, ze najpierw trzeba oczyscic wnetrze, zeby cos na zewnatrz moglo skutecznie zadzialac ?
Kuba chodzi do szkoly w czapeczce, jest ogolnie akceptowany (w klasie ma nawet dziewczyne ? ), nadal chodzi na treningi pilki noznej i taekwondo, przeszedl dosc wymagajace badania u lekarza sportowego (dopuszczajace go do gry w klubie sportowym), a na wf-ie byl najlepszy w klasie w tescie wytrzymalosciowym (ciagle bieganie przez kilkanascie minut). Wiec chyba ogolnie jest zdrowy ? Chociaz ciagle lysy ?

Mam nadzieje na dalszy (i szczesliwy) ciag naszej historii ?.

 

smilies-1731922_640

Życzę Kubie wszystkiego co najlepsze 🙂

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

 

PASJA – MÓJ NAJLEPSZY PRZEPIS NA ŻYCIE!

Dzisiejszy wpis dedykuję IZIE – która bardzo dzielnie walczy z Łysieniem Plackowatym i chciałabym aby wiedziała, że ja z kolei bardzo mocno wierzę, że się jej uda! 🙂 🙂 

Zmęczona, brak sił fizycznych, oczy się zamykają same a mimo to szczęśliwa, pełna energii – DLACZEGO?

Wtorek:          1 godzina Zumby, 1 godzina Salsa Lady Styling
Środa:             40 minut ćwiczeń w domu
Czwartek:       1 godzina Zumby, 1 godzina Bachaty

PASJA – MÓJ NAJLEPSZY PRZEPIS NA ŻYCIE!

„Odnajdź swoją pasję, zrób pierwszy krok. Nie bój się zrobić następnego. Bój się bezczynności. Wyznacz sobie cel i wyrzuć z głowy całą resztę”

—- Andriej Diakow—–

pasja