Kongres Trychologiczny

Na koniec września odbył się Kongres Trychologiczny – została na niego zaproszona oczywiście w kwestii Łysienia Plackowatego. Niestety z uwagi na bardzo złe samopoczucie w tym czasie nie udało mi się dojechać 🙁

 

Mimo to podsyłam informacje z Kongresu:

W dniach 29-30 września 2018 w hotelu Lord w Warszawie, odbył się Kongres Trychologiczny Jesień 2018 zorganizowany przez Polskie Stowarzyszenie Trychologiczne. Podczas Kongresu uczestnicy mogli skorzystać z wykładów i warsztatów oraz wymiany doswiadczeń. Kongresowi towarzyszyła wystawa tematyczna firm partnerskich. Poruszane były między innymi takie tematy jak:

  • Wypadanie włosów – przyczyny i postępowanie”
  • „Rozszerzanie opcji pomocy dla osób z problemem wypadania włosów”
  • „Łysienie plackowate-etiopatogeneza, klinika i leczenie alergenem kontaktowym DCP”
  • „Trichoskopia – analiza przypadków”
  • „Pielęgnacja przeciwstarzeniowa dla włosów”

Bardzo się cieszę, że z coraz większą wagą podchodzi się do tematu łysienia plackowatego i że coraz częściej się o tej dolegliwości mówi.

Więcej z relacji znajdziecie TUTAJ

 

pozdrawiam serdecznie

Sylwia

 

Spotkanie w Gdyni – podsumowanie

Moi drodzy

Z lekkim opóźnieniem ale piszę jak było na spotkaniu, które odbyło się w Gdyni. Przede wszystkim jeszcze raz dziękuję wszystkim uczestnikom za to że się spotkaliśmy ale za tą otwartość.

Spotykają  się osoby, które widzą się pierwszy raz a rozmawiają ze sobą tak otwarcie – ten temat i doświadczenie bardzo łączy. Okazuje się, że mamy tyle ze sobą wspólnego.

Dzięki uczestnictwie Pani trycholog Urszuli mogliśmy się poradzić i dowiedzieć ważnych informacji. Jedną z nich jest to, że te włosy które wypadły do 2 lat  to można o nie starać się walczyć ponieważ meszki włosowe jeszcze są do pobudzenia. Natomiast jeśli wypadanie było wcześnie i nie była robiona żadna stymulacja tych meszków to bardzo prawdopodobne, że wszystkie mieszki włosowe najprawdopodobniej są już zarośnięte. 

Dlatego  jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym jak ważne jest ich pobudzanie i to by potwierdzało fakt, że robiąc masaże szczoteczką  w tym okresie kiedy utraciłam włosy i w dodatku tak intensywnie to to mógł być jednej z głównych czynników ich odrostu.

 

Rozmawialiśmy również o zapaleniu mieszków włosowych – tu dobrym rozwiązaniem może być szampon siarkowy – czy może ktoś go używał i może coś więcej na ten temat powiedzieć?

Kolejnym podejmowanym tematem były metody leczenia i tutaj z ciekawostek to ” hełm laserowy”  – zbiorę więcej informacji na ten temat i zrobię osobny wpis o tej metodzie.

Dalej poruszony został temat analizy pierwiastkowej włosów przeprowadzana w Łodzi.

Rozmawialiśmy o paznokciach i takich dodatkowych dolegliwościach towarzyszących łp. Jednak jest to dolegliwość o podłożu autoimmunologicznym, które lubią występować w większym gronie niestety.

Oprócz tego gdzie zakupić perukę – jakie są rozwiązani, możliwości w dzisiejszych czasach. Czy łatwo ją nabyć – czy wiemy gdzie się udać i gdzie otrzymamy fachową pomoc. Jacy są polecani lekarze, specjaliści, gdzie szukać tych którzy najbardziej znają się w temacie łysienia plackowatego.

Padły rozważania czy warto czy można, czy trzeba udać się do psychologa – czy taka forma terapii jest potrzebna.

Także jak sami widzicie tych tematów jest sporo. Uwielbiam takie spotkania i cieszę się na myślą o każdym odbytym i tymi które jeszcze przed nami. To właśnie na nich dzielimy się taką wiedzą,  którą ciężko znaleźć na szybko w mediach, książkach.

Oprócz tego jest coś czego nie znajdziemy – czyli rozmowa oczy w oczy z osobami, które Ciebie rozumieją, które potrafią wyczytać wszystkie emocje i które wiedzą dokładnie co przeżywasz. Dzięki temu utwierdzamy się, że nie jesteśmy sami z tym naszym bagażem doświadczenia.

To tyle jeśli chodzi o Gdynię. Widzimy się już wkrótce w Poznaniu! 🙂

 

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

Historia Zuzi – opowiada jej mama Pani Ania

Witajcie

Ostatnio mój organizm się zbuntował i na tydzień czasu wyłączył mnie z jakichkolwiek działań. Natomiast już dochodzę do siebie, siły wracają :). Już na dniach relacja ze spotkania w Gdyni oraz moja osobista refleksja z ostatnich dni.

A dziś historia, którą opowiadam Pani Ania o tym jak radzi sobie z łysieniem plackowatym u jej córeczki Zuzi:

Jestem mama Zuzi, w listopadzie skończy 13 lat. Od roku walczymy z łysieniem. Zuzia jest obciążona, choruje na Hashimoto, które nasiliło się właśnie rok temu. Zuzia jest odciążona skłonnościami do chorób autoimmunologicznych.
Wasze dzieci zachorowały , bo jakiś czynnik spowodował wytworzenie przeciwciał przeciw mieszkom włosa, ale to pewnie wiecie. Jedynie co można zrobić, co zmniejszyć ilość przeciwciał to dieta. Łatwo powiedzieć, ale jak? Nie ma na to lekarstwa jedynie dieta i sposób życia, czyli jedynie co możemy zrobić to odciążyć organizm dzieci tak aby mógł się podnieść i żeby nie wytwarzały się przeciwciała. Zuzia jest podobna do Kuby, chodź lubi niektóre warzywa i to nas ratuje. Generalnie jest ciężka do jedzenia. Chodź to mogło ja ratować bo instynktownie odrzucała to co jej szkodzi.
Co znaczy odciążyć organizm? Zabrać wszystko to co może przeszkadzać w podniesieniu się, w regeneracji. Dieta bez glutenu, bez nabiału, bez napoi, słodyczy, gotowych, przetworzonych produktów. I zanim zacznę, to nie chodzi o modę na “bezglutenu”, dieta bezglutenowa nie jest lekarstwem! Gluten jest bardzo obciążający i jeśli zabierzecie go z diety (na jakiś czas) organizm skupi się na regeneracji. A nabiał bardzo często jest nie tolerowany przez organizm, ale objawy są tak nie zauważalne, że jemy go nie wiedząc do czego nas to doprowadza (moją młodszą córkę do Hashimoto). Należy też zmniejszyć chemię gospodarczą, pasta bez fluoru (np.Ziaji), delikatne proszki do prania, płyny do płukania, do mycia mydła z tego co można by zjeść, czyli z oliwy, z naturalnych składników. Wiem, że brzmi to przerażająco ale u nas zadziałało! Żeby Was wesprzeć opowiem z grubsza moją historie, żebyście zobaczyły, że jestem zwykłą kobietą z blokowiska, która powiedziała NIE, nie będzie tak wyglądać moje dziecko, NIE PODDAM się.

 

Mój ukochany mąż jest chory na dwie choroby cukrzycę młodzieńczą i Hashimoto, Zuzia była super zdrowym dzieckiem, w wieku 6 lat zaczęła słabnąć, być bardziej zmęczona. Ale nic nie podejrzewaliśmy. Urodziłam drugą córkę w wieku 1 1/2 zachorowała na Hashimoto szok! Nie dowierzanie, jak to! Wtedy z Zuzią było już oraz gorzej, bardzo inteligentna ale jakby spowolniła się. I wtedy dowiedzieliśmy się o tz. ukrytym Hashimoto. Czyli, dużo przeciwciał ale tarczyca jeszcze działa. Miała 8 lat. Od tego momentu było już tylko źle, mnóstwo specjalistów. A 2017 roku tarczyca się poddała i właśnie wtedy zauważyliśmy pierwsze objawy łysienia, to nie były placki włosy wypadały jej z okolic czoła idąc przez przedziałek. Wyszło wysokie tsh, więc endokrynolog stwierdził, że to przez to i przez wakacje odrośnie. I tak też było przez wakacje odrosło. A później przyszedł wrzesień i nieszczęsna siódma klasa, Zuzia została jeszcze przewodniczącą klasy, chodź się nie pchała, ale dzieci ja lubią bo jest wyrozumiała i potrafi rozmawiać z nauczycielami, tyle, że to ją dużo kosztuje (mimo prośby wychowawczynie nie zmieniła wyboru). Październik, przełom listopada sobotni wieczór, Zuzia siedzi uśmiecha się w mokrych włosach prawie po pas, nachyla się i mokre włosy opadają odsłaniając ogromną plamę na boku głowy. Z drugiej strony odkrywam to samo ROZSYPUJE SIĘ NA DROBNE KAWAŁKI Z ROZPACZY! Już czuje, że to będzie koszmar. Trafiliśmy do trychologa wspaniałej kobiety, pomogła na chwilę. Później do lekarki z fundacji “Jak Motyl”. Pomogła, przepisała kurację. Włosy wypadły wszystkie w ciągu 4 miesięcy. Dzięki kuracji wypadały i odrastały tak szybko, że dermatolodzy mieli problem czy to łysienie, czy Zuzia sobie wyrywa włosy. To też był dramat, sama sobie wyrywałam, żeby zobaczyć czy będą takie same jakie te, które znajduje na podłodze, nie były. W końcu trafiliśmy do douczonej lekarki dermatolog. Pomogła. Ścięliśmy włosy i wyjechaliśmy z całą rodziną na dwa tygodnie w czasie świąt Wielkanocy, żeby przez chwilę oderwać się, od lekarzy i tłumaczeń w szkole dlaczego dziecko chodzi w czapce. Włosy przez lato odrosły ale już lato się kończy i właśnie mamy świeżutkie placuszki. Łysienie plackowate to jak życie na bombie nie wiesz kiedy wybuchnie. Jedyna walka to zdrowa dieta I JEST TO DO ZROBIENIA! Pracuje, mam daleko rodziców nikt nam nie pomaga, I MOŻNA! Kluczem do choroby mogą być wirusy, które uruchomiły namnażanie się przeciwciał, nietolerancje pokarmowe i STRES. U Zuzi pomogło oczyszczanie wątroby (lekarstwem z apteki za 10 zł), uszczelnienie jelit (dietą, zupą), oczywiście po konsultacji lekarza. Uszczelnienie jelit to bardzo ważny aspekt, poczytajcie!! Zuzi podaje cynk, 6000 witaminy D, na równowagę układu nerwowego różaniec górski Rhodiola Rosea (najlepszy z firmy SWANSON). Przeszliśmy gehennę z dermatologami, koszmar. Jedna pomogła, niestety przepisała steryd, który pomógł uspokoił stan zapalny, ale spowodował, że włosy Zuzi urosły wszędzie nawet na czole. Steryd to Dermovate i jeszcze na pobudzenie odrostu włosów Minovivax 5%. Od trychologa kupiliśmy kurację MEDICEU ICALS DRY, droga ale włosy odrastały bardzo szybko, z tym, że te które wcześniej umarły i tak wypadły. Dzieciom trzeba zrobić badania na pasożyty, Candidę, boreliozę, przeciwciała reumatologiczne i tarczycy. U nas wyszły źle badania boreliozy (będziemy jeszcze sprawdzać, to skomplikowane), przeciwciała reumatologiczne nieznacznie podwyższone i Candida. Trzymajcie się i zacznijcie od diety, całą rodziną my tak zrobiliśmy i wszystkim nam to na dobre. Zrezygnujcie z pizzy, pierogów, słodkich bułek, ciasteczek, chleba, jogurtów, serów, płatków z mleczkiem na śniadanie. Zuzia na śniadanie je zupę, banana. Na kolację np. sznycla z indyka albo kurczaka z warzywami, świeżym ogórkiem, papryką. Kukurydzę czy fasolkę (z puszki) na oleju z kokosa. Frytki z batatów albo ze zwykłych ziemniaków. Je tylko gorzką czekoladę, pije dobre soki i dobrą wodę (najlepiej w szklanych butelkach). Piszę o tym tak dokładnie, bo często kobiety mówią, nie mam czasu na gotowanie, jak to bez chleba, bułek, płatków na mleku. Pyszne jest mleko owsiane, migdałowe i ryżowe (najtańsze). Da się i nie potrzeba worka pieniędzy, ale wymaga to WYSIŁKU, ZMIANY NAWYKÓW, SPOSOBU ŻYCIA. TROCHĘ ZWOLNIĆ I TZ. SLOW FOOD. Obecnie u Zuzi odnowił się stan zapalny, pojawiły się placki na czubku głowy, bo przez wakacje pofolgowała z dietą i stres szkolny już zaczął swój proces. Włączyłam steryd. Ale na stan zapalny, na ukojenie skóry można też użyć zwykłego Panthenolu 15% (duży procent). Spróbowałam ale zbyt się boję czekać. Proces postępuje szybko, dlatego niestety steryd.
Pozdrawiam

Spotkanie w Gdyni już we wrześniu

Witam Was serdecznie

Już we wrześniu następne spotkanie dla osób z Łysieniem Plackowatym oraz osób, których ten temat dotyczy.

Widzimy się w sobotę 22 września w Gdyni. Planowane godziny na spotkanie to 11 – 15 ( z możliwością przedłużenia).

Miejsca jeszcze nie określiłam – w zależności od ilości osób chętnych będę jeszcze ustalać.

W spotkaniu będzie również uczestniczyć Pani  mgr Urszula Białozor-Firćko – Trycholog.

Wszystkie osoby zainteresowane wzięciem udziału w spotkaniu zapraszam do kontaktu i potwierdzenia swojej obecności na kontakt@lysienieplackowate24.pl

Czego możecie spodziewać się na spotkaniu:

  • bardzo dobrej atmosfery
  • spotkaniem osób, stojących przed tym samym wyzwaniem
  • wspólnej rozmowy
  • podzieleniem się doświadczeniami
  • wskazówek, porad

Serdecznie Zapraszam – widzimy się już niebawem 🙂

Sylwia