Kozieradka

Witajcie

Dziś o wcierce z kozieradki.  Czy słyszeliście o niej?

Z tego co ostatnio słyszałam i czytałam to ma sporo właściwości pod kontem funkcjonowania i poprawy zdrowia organizmu.  Między innymi poprawia trawienie, chroni wątrobę, spełnia rolę eliminacji pasożytów w przewodzie pokarmowym. Kolejną jej zaletą jest regulacja poziomu cukru we krwi.

Natomiast to co mnie najbardziej zainteresowało to, to że stosuje się nią również na włosy. Wpływa  na poprawę ich wyglądu i jakość włosów.

 

Co raz częściej stosuję się ją również jako wcierkę do włosów, dzięki której podobno pojawia się dużo nowych włosów tzw. ” baby hair” . Słyszałam już od kilku osób że ją zaczęły stosować. Z ich opinii efekty są natomiast trzeba ją stosować regularnie – wtedy widać że pomaga na wypadanie włosów.  Takim najprostszym domowym sposobem jest zalać  kozieradkę wodą – wrzątkiem, poczekać jak tak przygotowany napar się zaparzy i ostygnie :).

Minus – jej zapach – jest specyficzny – trzeba się przyzwyczaić 🙂

Kolejny plus- myślę, że jest tania w zakupie i prosta do przyrządzenia :).

Dajcie znać jeśli już próbowaliście i jakie efekty, jak to wyglądało 🙂

 

pozdrawiam serdecznie

Sylwia

 

 

 

Projekt podaj dalej :)

Witajcie

Jeszcze w 2016 roku stworzyłam Projekt Podaj Dalej z Łysienie Plackowate!

Staram się cały czas go sumiennie wypełniać rok w rok :).

Z uwagi na to, że w ciągu tych dwóch lat sporo się zmieniło i co raz więcej osób się tym tematem interesuje – to puszczam projekt ponownie w Świat 🙂 .

Niech idzie i dotrze jak najdalej!

 

Jeśli oglądasz ten film pierwszy raz a minął tydzień, dwa tygodnie, miesiące, lata od jego publikacji – nieważne!
Jeżeli po obejrzeniu tego filmu będziesz chciał/a go PODAĆ DALEJ – zrób to 🙂

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia 🙂

Historia Dzesiki

Choruje 20 lat, od 17 roku życia z mega wzlotem po 3 latach i porażkami (mniejszymi i większymi) po drodze… W każdym razie dało się żyć, zaczesywać i funkcjonować z własnymi włosami. Zaszłam w ciąże w lutym 2017 roku, mając braki nad lewą skronią, przechodzące w kierunku góry głowy, ale spoko, przedziałek, suszarka, lakier i żyłam normalnie . W marcu 2017 roku buuum jestem w ciąży – szok, niedowierzanie itp… w momencie, kiedy się wogóle tego nie spodziewałam. W 3 miesiącu ciąży czas było na zakrywanie placków – w moim wypadku rozjaśniacz, bo łatwiej było mi to ukrywać, ginekolog się zgodził, choć odpowiedzialność brałam ja – wiedziałam, że tak będzie i świadomie farbowałam włosy. O matko od 5 miesiąca ciąży zaczęła cała głowa zarastać, najpierw meszkiem, szybko ciemniały, było ich dużo i wszędzie na głowie, zaczynały wystawać spod tych wcześniej zaczesywanych, wiatr nie był żadnym problemem. Takie 100% odrostu i to w szalonym tempie, do porodu w 4 miesiące cała głowa GĘSTO zarosła. W tym czasie tylko witaminki dla ciężarnych – prenatal uno potem classic z duo. Super wyniki, ciąża luzik – na przełomie 8/9 miesiąca wygoniono mnie z pracy, bo się bali, że się coś wydarzy, a ja sił na pracę miałam sporo, czułam się fantastycznie, no jak na 13 kg do przodu góry bym przenosiła – serio!!! Włosy rosły rosły….
Przenosiłam o tydzień, wzorowo do szpitala się stawiłam, wywołanie, szybka reakcja na kroplówkę i pierwsze problemy. Mały nie chciał/nie mógł się sam urodzić.  3,5 godz ścisłej akcji porodowej, decyzja o cesarce i mały W był na świecie… 2-3 dni zero ogarnięcia, psychika zdeptana – to ponoć przez hormony. Chciałam tylko do domu wrócić, bo tam zawsze łatwiej i już 4 doby wracamy. Mały łysy, ojciec łysy ja dalej bujną czupryna. Pojawia się problem – nie mam pokarmu, żeby zaspokoić głód dziecka – aaa co to był za dramat, cycek, dokarmianie butelką, nie wiesz ile wypił, ile mu jeszcze trzeba. Robi się nerwowa atmosfera, ja zamiast szczęśliwa ryczę po nocach nad laktatorem, że nie jestem w stanie wykarmić itp. Po 1,5 miesiąca dajemy sobie spokój – mały tylko na modyfikowanym, ja się jeszcze z tym nie potrafię pogodzić.

Ale życie biegnie, przyzwyczajamy się do nowej sytuacji, mały W cudowny [Obrazek: biggrin.png]
W marcu kolejny któryś raz u fryzjera i zaszalałam, nawet grzywkę sobie zrobiłam.[Obrazek: wink.png]  i buuuum pod koniec marca 2018 (4 miesiące po porodzie ) zaczęło się. Wyczesywanie głowy, najpierw prawego zakola, potem tyłu. Włosy ruszyły na maksa ;/ W kwietniu miałam cały tył głowy przezrzedzony. W maju zaczęła się góra robić rzadka. Tyłu już nie było. Włosy były wszędzie tylko nie na głowie. Od ok 20 maja zaczęłam fotografować, jeszcze było czym zakrywać. Na początku czerwca zaczęłam mówić bliskim co się dzieje. Leciały leciały, morze łez wylane… Moją misją był 8 lipca – urodziny 95te dziadka i wytrzymałam, a potem to już coraz bardziej z górki. Wakacje zepsułam totalnie, codziennie płacząc nad zaczesywaniem i wyczesywaniem m.in zobionej grzywki (2 tyg temu). 16 sierpnia – urodzinowy prezent sobie zrobiłam – zakupiłam perukę, bo już nie było sensu, ścięłam swoje i dopiero dramat zobaczyłam, że z tego co mi zostało – jak ja dałam radę się zaczesywać.
Teraz się przyzwyczajam do braku własnych włosów (10% zostało – a i tak widzę, że polecą), do nowych nie moich (syntetycznych). I za krótko, żeby się do tego odnieść.
Ale, żeby nie było… jestem na leczeniu dermatologicznym, które nic nie wnosi póki co, ginekolog po wielu rozmowach hormonami mnie nie naszpikował, trafiłam w czerwcu do endokrynologa – badamy się. Ale cala trójka nie zna lekarstwa, żeby zatrzymać wypadanie, podłoże nerwowe – trudny poród, problemy z kamieniem, rozchwiana hormonalnie po ciąży – takie wnioski na ten moment. Wierzę jeszcze, że coś endo wymyśli… Stresów mi nie brakuje – niestety…
Ale ciąże będę wspominać super[Obrazek: smile.png] zobaczenie malucha na świecie jeszcze lepiej :[Obrazek: smile.png] to co  się dzieje teraz cieżko oganąć i wytłumaczyć – ale cała ta choroba to takie g…. nieprzewidywalne ;/

 

SPOTKANIE

Już 22 września  rozpoczynamy cykl spotkań jesień – zima dla osób mających Łysienie Plackowate!

Pierwsze spotkanie odbędzie się  w Gdyni – serdecznie zapraszam wszystkie osoby zainteresowane.

Jeśli chcesz dołączyć do spotkania, spędzić świetnie czas wśród osób, które bardzo dobrze wiedzą co to znaczy stracić włosy i mieć Łysienie Plackowate – daj mi znać 🙂 .

 

Ustalenia dotyczące spotkania będę omawiane na grupie FB – GRUPA ŁYSIENIE PLACKOWATE POLSKA , również możesz potwierdzić swoją chęć uczestnictwa bezpośrednio na e-mail kontakt@lysienieplackowate24.pl .

Jeśli masz swoje oczekiwania odnośnie spotkania, tematy które miałyby zostać poruszone, pytania na które chcesz dostać odpowiedź – napisz do mnie na e-mail. Im szybciej tym lepiej, mając więcej czasu możemy podziałać tak aby zwiększyć jeszcze bardziej komfort uczestnictwa w spotkaniu.

Do zobaczenia niebawem .

Sylwia

kontakt@lysienieplackowate24.pl

Strefa Produktów

Bioscalin

Wzmacniający szampon, w nowej zaawansowanej formule.

Dzięki innowacyjnemu kompleksowi Physiogenina, który jest w stanie wpływać na  dobrą kondycję włosów (Galeopsis Segetum N.), stymuluje fizjologiczną funkcję komórkową mieszków włosowych.

Specjalnie zaprojektowany dla słabych i łamliwych włosów z tendencją do wypadania. 

Łączy skuteczność najnowocześniejszego kompleksu z mieszanką składników wybranych do pielęgnacji włókna włosów.

W  przeprowadzonych badaniach wykazano, że może wspierać proces fizjologicznej komórkowej samonaprawy mieszków włosowych skóry głowy, a następnie fazę wzrostu włosów.